Szukaj

Cztowiek Ser

Czy wszystko jest lepsze, jeśli dodać do tego ser?

Miesiąc

Październik 2014

Focaccia z gruszką

karmelizowaną cebulą i serem z niebieską pleśnią.

Focaccia, zwana foką, to coś w rodzaju grubaśnej pizzy. Przy okazji nieco lżejszej, bo jest taka pyszna, że nie potrzeba do niej żadnego tam sosu ani nic. Wystarczy kilka dobrych dodatków i pyszne ciasto, żeby najeść się tak, by następnego dnia w porze obiadowej jeszcze nam się odbijała.

Robiłam już kilka, jedne wyszły lepsze, drugie gorsze. Ta jest bardzo fajna – jesienna, cebulowo-gruszkowo-serowa, lekko słodka i puszysta. Nic, tylko upiec ją wieczorem i zajadać się pod kocem, popijając winem i oglądając seriale.

Był to też doskonały pretekst, żeby wykorzystać MÓJ NOWY MIKSER.foka1_1 Już go pokochałam, a stary oddałam na elektrośmieci (bo jestem ekologiczna). Nowy mikser ma miskę, sam miksuje i się nie przegrzewa. Nie wiedziałam, że to jest w ogóle możliwe, że miksery tak robią. To prawie jak robot kuchenny, tylko za 150 złotych, a nie 1500. Taki też kiedyś sobie kupię, jak już będę obrzydliwie bogata (naturalnie całe moje bogactwo będzie w przyszłości pochodzić z reklam z tego ultra-popularnego bloga o serze). (nie.)

Oczywiście gotowałam jak zwykle w środku nocy, więc zdjęcia nie do końca oddają kolory jedzenia, ale tak jakoś mam, że najlepsze drożdżowe rośnie mi po 22 (sąsiedzi zapewne są zachwyceni, że o tej porze pracuje mikser.)(hasztag życie na krawędzi).

W każdym razie: przepis!

Oryginalny przepis pochodzi stąd: http://www.foodandwine.com/recipes/focaccia-with-caramelized-onions-pear-and-blue-cheese

Focaccia z gruszką

Porcja dla 4 osób lub 2 bardzo głodnych

Składniki:

  • 300 g mąki pszennej
  • 240 ml wody
  • 25 g drożdży
  • pół łyżeczki miodu płynnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 duża cebula
  • 40 g sera z niebieską pleśnią
  • pół łyżeczki brązowego cukru
  • 1 gruszka
  • 1 łyżka oliwy

A także:

  • blacha do pieczenia
  • papier do pieczenia
  • oliwa do posmarowania ciasta

Przygotowanie:

Robimy rozczyn: rozkruszamy drożdże w dość dużym kubeczku, rozcieramy z łyżeczką cukru i miodem. Zalewamy mocno ciepłą (ale nie gorącą! bo nam drożdże zdechną) wodą, dodajemy dwie łyżki mąki. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 15 minut w ciepłe miejsce.

Przesiewamy mąkę do dużej miski, dodajemy łyżeczkę soli.

Cebulę kroimy w piórka, rozgrzewamy na patelni oliwę, podsmażamy pokrojoną cebulkę, aż się zeszkli. Potem posypujemy ją brązowym cukrem, mieszamy, przykrywamy i podsmażamy na niedużym ogniu przez około 8 minut, pilnując, by się nie przypaliła.

Dodajemy wyrośnięty rozczyn do mąki, wyrabiamy mikserem przez około 8 minut (lub ręcznie przez 12). Ciasto ma być elastyczne, nie kleić się, ładnie odchodzić od brzegów miski i haków miksera. Dłońmi oprószonymi mąką formujemy kulę, przykrywamy miskę ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20 minut.

Obieramy gruszkę, usuwamy gniazda nasienne i kroimy ją w cienkie plasterki. Ser kruszymy lub kroimy na kawałki około 2×2 cm.

Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Wyrośnięte ciasto szybko zagniatamy, rozwałkowujemy na wielkość blachy (lub rozciągamy delikatnie w rękach, uważając, by się nie porwało). Wykładamy blachę papierem do pieczenia, rozkładamy na nim ciasto (na tym etapie można dać mu jeszcze 20 minut do wyrośnięcia, jeśli chcemy, by focaccia była bardzo puszysta, ale nie jest to konieczne).

Smarujemy całe ciasto niezbyt dokładnie oliwą. Układamy w miarę równomiernie plasterki gruszki, na to dajemy karmelizowaną cebulę i pokruszony ser.

Pieczemy 20-25 minut w 200 stopniach. Ciasto ma ładnie się zarumienić, ser rozpuścić, a gruszka przypiec.

Wyciągamy z pieca, kroimy na duże kawałki. Podajemy ciepłe i pyszne.

Smacznego!

foka1_2

foka1

Reklamy

Hot dogi

Coś bym tu więcej napisała, ale poważnie, to po prostu hot dogi. Buła, parówa, trochę dodatków i tyle, żadna wielka filozofia.hotdog

Można się oszukiwać, że skoro dodamy do nich rukolę, cebulę, pomidorki i nie utopimy ich w sosach, to one będą zdrowe.

Nie będą.

Będą natomiast smaczne, a to bardzo ważne w jedzeniu. Kluczowe wręcz.

Magia tutaj to prażona cebulka – przyprawa, którą odkryłam stosunkowo niedawno. Trzeba z nią uważać, bo uzależnia. Świetnie smakuje z wszelkimi fast-foodami, ale także z jajecznicą czy grzankami. Do kupienia w supermarketach, w mniejszych i większych opakowaniach. Warto kupić duży worek i przechowywać w suchym miejscu, nie psuje się, a jest taniej. Jest to jednak totalna bomba kaloryczna, więc warto sobie tę przyjemność dozować (najchętniej dozownikiem takim jak dla chomika…)

A zatem: przepis!

Hot dogi

Porcja dla dwóch osób

Składniki:

  • 4 bułki do hot dogów
  • 4 parówki
  • jeden pomidor
  • pół cebuli czerwonej
  • rukola
  • dobry żółty ser (np. parmezan)
  • keczup, musztarda
  • prażona cebulka

Przygotowanie:

Bułki trzeba nakroić od góry, lekko wydrążyć. Parówki i bułki podgrzać krótko w mikrofalówce, na patelni lub w piekarniku. Posmarować bułki w środku keczupem i musztardą, włożyć parówki, po bokach ułożyć plasterki pomidora, posypać rukolą i pokrojoną w piórka czerwoną cebulą. Posypać wiórkami sera i prażoną cebulką.

hotdogs

Spaghetti z cukinią i szafranem

a także z szynką serrano i serem!

Bardzo proste danie, w którym wszystkie smaki ładnie łączą się w jedną wielką kulę om-nom-nom. Sos łączy się w piękną, żółtą masę.sos

Cukinia jest miękka, szynka jest chrupiąca, szafran jest żółty, ser jest wyrazisty, makaron jest al dente, życie jest piękne.

Nie będę się za dużo rozwodzić, bo tu nie ma co gadać, tu trzeba jeść.

Aha, ogłaszam miesiąc makaronowy. To oznacza przepisy na makarony. Proszę się zaopatrzyć w makaron (można w Lidlu, trwa akurat tydzień włoski, to można nakupić jak ja całą szafkę makaronu, a potem go zjadać. Można też z Lubelli, to też jest dobra. A można też i na wagę gdzieś w supermarkecie, bo nie takie znowu z nas snoby, żeby pogardzić makaronem na wagę.)

Do tego makaronu przyda się jednak dobre spaghetti, u mnie w trzech kolorach i polecam właśnie takie.

Czuję też, że muszę powiedzieć jeszcze jedną rzecz:

Żółtka bierzemy z jajek. Jajka należy uprzednio umyć dokładnie i sparzyć, bo choćbyśmy nie wiem, co sobie wyobrażali, jajka nie biorą się z tekturowych opakowań, tylko z kury, i to z bardzo konkretnego miejsca w tej kurze. Dlatego myjemy jajka, zalewamy wrzątkiem, a dopiero potem dzielimy na białka i żółtka. W międzyczasie staramy się zapomnieć obraz kury znoszącej jajko, który bardzo wyraźnie mamy teraz przed oczami.

Przepis jest co prawda z szynką, ale można ją pominąć i zrobić wersję wege, powinna być w porządku, zwłaszcza dla miłośników cukinii.

Teraz to już naprawdę koniec. I wreszcie: przepis!

Spaghetti z cukinią i szafranem

Porcja dla dwóch osób

Składniki:

  • 150 g makaronu spaghetti tricolore
  • 2 żółtka
  • kilka nitek szafranu
  • 50 ml śmietanki kremówki
  • 4 plasterki szynki serrano
  • 100 g cukinii
  • pół ząbka czosnku
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz
  • 25 g dobrego, twardego sera, np. grana padano, parmezan

Przygotowanie:

Wstawiamy osoloną wodę na makaron. W moździerzu (lub w miseczce łyżką) rozcieramy szafran, dodajemy dwa żółtka, śmietankę, doprawiamy solą i pieprzem. Wrzucamy makaron do gotującej się wody, gotujemy al dente około 6 minut.

W czasie, gdy gotuje się makaron, kroimy szynkę w paseczki, cukinię w półksiężyce, a czosnek w plasterki. Podsmażamy szynkę na łyżce oliwy, dodajemy czosnek i smażymy razem przez minutę. Dodajemy cukinię i smażymy do miękkości jakieś dwie minuty.

Ser ścieramy na drobnej tarce. Odcedzamy ugotowany makaron, wrzucamy z powrotem do garnka, ustawiamy na malutkim ogniu. Dodajemy szynkę, czosnek i cukinię, a także wymieszany sos. Mieszamy razem przez pół minuty, aż sos zgęstnieje, ale nie za długo, żeby nie zrobiła się jajecznica. Zdejmujemy garnek z ognia, dodajemy starty ser, zostawiając łyżkę na posypanie na koniec. Mieszamy, wykładamy na głębokie talerze, posypujemy resztą sera i oprószamy świeżo mielonym kolorowym pieprzem.

Smacznego!

spaghetti_z_cukinia

spaghetti_z_cukinia2

Sałatka z łososiem

Łosoś!

losos_kawalek

Łosoś jest super.

Jest zdrowy, jest smaczny, jest wielofunkcyjny.

Dziś wystąpi w roli prawie-że-głównej jako składnik prostej sałatki ziemniaczanej. Obok wystąpią ziemniaki, jajko i cebula, wszystko wymieszamy z sosem, a na koniec dodamy ser. Świetny pomysł na imprezę albo szybki obiad. W dodatku bez glutenu i mięcha!

 

Składniki:

  • 250 g wędzonego łososia
  • 5 średnich ziemniaków
  • 2 jajka
  • 20 g żółtego sera
  • łyżka świeżego koperku
  • łyżeczka musztardy francuskiej
  • łyżka majonezu
  • sok z połowy cytryny
  • pół czerwonej cebuli
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

Ziemniaki ugotować do miękkości i ostudzić, jajka ugotować na twardo (włożyć do zimnej wody i gotować około 10 minut) i też ostudzić. Łososia porwać lub pokroić na mniejsze kawałeczki. Cebulę pokroić na piórka. W miseczce wymieszać koperek, musztardę, majonez, sok z cytryny, doprawić solą i pieprzem. Do miski włożyć ziemniaki pokroje na około 1.5 cm kawałki, łososia, jajka pokrojone w ćwiartki, cebulę. Polać sosem, wymieszać delikatnie. Na koniec posypać startym żółtym serem. Można dodatkowo posypać koperkiem świeżym lub suszonym i podawać z ćwiartką cytryny.

Sałatka ziemniaczana z łososiem
Sałatka ziemniaczana z łososiem

Drożdżowy chlebek z pesto

i mozzarellą.

Gdzieś kiedyś widziałam w internetach taki pomysł i postanowiłam go odtworzyć. Wszystko to w atmosferze dramatu, ponieważ przy ostatnim cieście na pizzę spaliłam mikser. R.I.P., służyłeś mi dzielnie.

Zagniatanie ciasta drożdżowego bez miksera przypomniało mi, dlaczego kiedyś nie lubiłam drożdżowego. Teraz znowu go nie lubię, bo zepsuło mi mikser. Scena jak z filmu Micheala Baya – zazgrzytało, potem huk i dym. No, dymek. Ale mikser się zepsuł, przegrzał i koniec z nim.

W związku z tym po 15 minutach wyrabiania ciasta mam już muły jak Pudzian i nigdy więcej nie muszę iść na siłownię. Będę miała zakwasy w przedramionach. I dodatkowe zmarszczki od płaczu (wszak zepsuł mi się mikser! MÓJ MIKSER!). Mój Mężczyzna próbuje mnie pocieszać, że niby miksery to się szybko psują, że jak go mam od tych pięciu czy sześciu lat, to już w ogóle powinien odejść w pokoju, że tyle lat na mikser to dużo.

Widać od razu, kto w rodzinie gotował. Bo jakby on gotował, to by wiedział, że w każdym polskim domu, z którego wyszły już dorosłe dzieci jest na wyposażeniu: a) maszynka do mielenia mięsa, która była świadkiem pocałunku Gierka z Breżniewem, b) tępy nóż do krojenia wszystkiego, który jest najlepszy i nie wolno go wymienić, oraz c) kupiony w Peweksie mikser Zelmer Predom (w moim rodzinnym domu w stylowym kolorze wyblakniętego fioletu). Te trzy artefakty nigdy się nie psują i nigdy się ich nie wyrzuca ani nie wymienia.

Z tego powodu wszystkie dziewczynki w Polsce myślą, że miksery są nieśmiertelne, a maszynkę do mielenia mięsa kobieta ma w zestawie jak wałeczki tłuszczu na brzuchu. NA PEWNO jednak tych rzeczy NIE kupuje się w sklepie. One po prostu są. Pojawiają się w naszym życiu i towarzyszą nam. Nasi przyjaciele. Mój biedny mikser…chlebek2

Czas otrzeć łzy i upiec chlebek. Żeby to zrobić potrzebna będzie keksówka, której oczywiście nie mam. Miałam kupić taką aluminiową, ale zapomniałam. W związku z tym chlebek zostanie upieczony w małym naczyniu żaroodpornym.

Iiii…jest pyszny. Jest niesamowicie pyszny! Szok. Pochłaniamy go całego, łącząc z różnymi pysznościami podanymi w formie deski serów. Spróbujcie koniecznie!

Zatem: przepis!

Chlebek drożdżowy z pesto i mozzarellą

Porcja  dla 2 łasuchów albo 4 normalnych ludzi

Ciasto:

  • 350 g mąki
  • 250 ml ciepłej wody
  • 30 g drożdży
  • pół łyżeczki soli
  • łyżka cukru

Dodatki:

  • słoiczek zielonego pesto
  • kulka białej mozzarelli
  • oliwa do wysmarowania naczynka

Opcjonalnie:

dodatki na desce serów: camdeska1embert, grana padano, ser wędzony, rukola, pomidorki koktajlowe, czarne oliwki, orzechy włoskie, świeża bazylia, salami, słony ser rumuński, ser górski rumuński

Przygotowanie:

Rozcieramy w niedużym naczynku drożdże z cukrem. Podgrzewamy wodę, zalewamy pracujące drożdże, dodajemy dwie łyżki mąki, mieszamy i odstawiamy na 15 minut w ciepłe miejsce pod przykryciem. Do dużej miski przesiewamy mąkę, mieszamy z solą. Dodchlebek_1ajemy rozczyn, mieszamy dokładnie i wyrabiamy, aż ciasto zrobi się gładkie i elastyczne, będzie odchodziło od ścianek miski i ręki (lub mieszadła miksera). W razie potrzeby można podsypać trochę mąki.

Odstawiamy ciasto na godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Zagniatamy szybko ciasto, rozwałkowujemy na blacie na grubość około 0.5 cm. Smarujemy je dokładnie pesto, posypujemy startą mozzarellą. Dzielimy nożem na w miarę równe prostokąty, jak na zdjęciu. Każdy prostokąt składamy na pół, układamy ciasno obok siebie w wysmarowanym oliwą naczyniu żaroodpornym.

Pieczemy 25-30 minut, podajemy ciepły z dodatkami do samodzielnego skomponowania przekąski.

 

chlebek_3

Croquetas de jamon y queso

czyli hiszpańskie krokiety z szynką i serem.

Niebo w gębie.

Podawane są zwykle jako tapas, co oznacza, że jest ich zawsze za mało. Bo jak tu w pełni zachwycić się chrupiącą skorupką skrywającą mięciutki, gęsty beszamel i kawałeczki szynki i sera, kiedy kelner przynosi tylko 4, no, góra 6 takich cudeniek? Powinni przynosić to w kubełkach po 30, jak skrzydełka w KFC.

Z tego mojego bólu zrodził się pomysł, by zrobić krokiety w domu. Moje książki o kuchni hiszpańskiej twierdzą zgodnie, że umiejętności robienia croquetas nabiera się od swojej starej babki lub matki Hiszpanki, podpatrując ją w kuchni.

Niestety, nie posiadam aktualnie ani babki, ani matki Hiszpanki, i to się już raczej w moim życiu nie zmieni.

Posiadam natomiast długoletnie doświadczenie w robieniu beszamelu i nieco krótsze, acz równie intensywne doświadczenie w zjadaniu croquetas.

Składniki naszykowane, świeża gałka muszkatołowa jest, bulion jest, oliwa jest, mąka jest.

Bulion jest z kostki – nie oceniajcie mnie źle, rosół to dla mnie bezsmakowa aberracja zupy i nie widzę powodu, by nie skorzystać z dostępnej na każdej półce sklepowej chemii, doskonale zastępującej żółtą, bezsmakową aberrację.

Za to gałka jest świeża, nowa, pachnąca. Gałka muszkatołowa to przewspaniała przyprawa. Nic nie może się równać z jej zapachem. Kojarzy mi się odwiecznie z przesolonymi flakami mojej mamy-nie-Hiszpanki i ze zbyt gęstym beszamelem, który zawsze mi wychodzi jakoś sam. Wspaniałość.galka

Coś na kształt beszamelu zrobiło się szybko i bezboleśnie. Ma tylko żółtawy kolor bulionu, co niezbyt mi się podoba, ale takie jest życie i trzeba sobie jakoś radzić. Taca z beszamelem leci do lodówki.

Następnego dnia wesoło przystępuję do formowania krokietów z zastygniętego beszamelu. Spodziewam się, że będzie miło, lekko, łatwo i przyjemnie.

Bogowie, jakże się myliłam.

Co to za potwory wychodzą spod moich palców.

Co to za ponury żart kuchni hiszpańskiej.

Moi nieistniejący nigdy hiszpańscy przodkowie załamują ręce i pukają się w głowy.

Beszamel nie współpracuje. Pokraczne podłużne larwy w niczym nie przypominają pięknych krokiecików.croquetas_szydera

O, jeden mi wyszedł. Może jednak jest nadzieja, chyba nabieram wprawy.

Jednak nie. To był przypadek.

Pogodziłam się z myślą, że usmażę pokraczne larwy zamiast ślicznych, owalnych krokietów. Chyba jednak potrzeba lat podpatrywania w kuchni kogoś, kto umie to robić. Albo wielu prób własnych.

Po usmażeniu wyglądają jakby lepiej! Podajemy je z (bardzo) szybkim sosem aioli – czyli czosnkowym majonezem.

I proszę państwa, sukces! Fanfary! Krokiety się udały. Wyglądają średnio, ale smakują bardzo, bardzo dobrze. Będę je jednak w przyszłości ulepszać, bo posmak rosołu trochę psuje mi przyjemność. A przepis na pewno powtórzę i usprawnię.

Połowę mrożę, drugą połowę wciągniemy wieczorem. Nie lękam się już. Mogę zrobić croquetas de jamon, mogę wszystko!

A zatem: przepis!

Przepis oryginalny pochodzi z książki  Kuchnia hiszpańska i portugalska Elisabeth Luard. Moje proporcje są jednak zmienione, żeby nie robić miliona krokietów od razu i się nie rozczarować, jak za pierwszym razem nie wyjdą.

 

Croquetas de jamon y queso

 Porcja dla 4 osób jako tapas. Uwaga! Danie trzeba zacząć przygotowywać dzień wcześniej.

Składniki:

  • 3 łyżki oliwy
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 300 ml bulionu
  • 4 plasterki szynki serrano pokrojonej w kostkę
  • 10 g dobrego sera startego na grubej tarce
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz

Panierka:

  • 3 łyżki mąki wymieszanej z solą i pieprzem
  • 2 jajka
  • 4 łyżki bułki tartej
  • oliwa z oliwek do smażenia

Szybki sos aioli:

  • 3 łyżki majonezu
  • sól, pieprz
  • łyżeczka granulowanego czosnku lub jeden duży ząbek przeciśnięty przez praskę

Przygotowanie:

Z oliwy, mąki i bulionu przygotowujemy beszamel. Podgrzewamy oliwę, dodajemy mąkę i smażymy przez minutę, aż się zarumieni. Dolewamy bulion, dokładnie mieszamy, zagotowujemy. Gotujemy przez około 3 minuty, aż mocno zgęstnieje. Dodajemy szynkę, gałkę muszkatołową, sól, pieprz i ser, mieszamy. Całość wylewamy na dość głęboką tacę, tak by warstwa miała około 2 cm grubości, wyrównujemy. Wstawiamy do lodówki na całą noc, żeby zgęstniało.

Następnego dnia nożem dzielimy beszamel na tacy na około 20 krokiecików. Każdy obtaczamy bardzo dokładnie w mące, w rozbełtanym jajku i w bułce tartej. Wstawiamy do lodówki na 2-3 godziny.

Wyjmujemy krokiety z lodówki. Rozgrzewamy oliwę na patelni na około 3 cm głębokości i delikatnie wkładamy krokiety do gorącej oliwy. Oliwa musi być mocno rozgrzana, inaczej krokiety nasiąkną i rozpadną się; nie może być jednak zbyt gorąca, bo panierka popęka i beszamel wypłynie ze środka. Smażymy około 1.5 minuty z jednej strony, ostrożnie obracamy na drugą stronę.

W miseczce mieszamy składniki sosu, podajemy do krokietów.

Nie warto smażyć zbyt wiele krokietów naraz, ponieważ obniży to temperaturę oliwy. 3-4 krokiety to wystarczająco dużo.

Powodzenia!

croquetas

 

Kanapka z figą

Figi.

Czekam na nie cały rok.

Czekanie jest tym bardziej uciążliwe, że nigdy nie pamiętam, kiedy jest na nie sezon. Tak więc już w czerwcu chodzę po wszystkich Lidlach i Biedronkach i szukam, szukam. Nie ma. Złoszczę się – nie no, już przecież powinny być! Chyba…

Potem przychodzi lipiec i myślę sobie – może jednak nie na początku, tylko na końcu wakacji! Tak, na pewno. Sezon na figi jest w sierpniu!

Nie jest.

A potem, gdy już opadnę z sił, gdy zemrze cała nadzieja, przychodzi jesień i myślę sobie – no, to przegapiłam. Był jeden tydzień pewnie tych fig, a ja wzięłam i przegapiłam. Idę kupić dynię z tej rozpaczy.

A tam: figi.

Potem jest radość, jesiennie gotowanie z figami, a za rok znów nie pamiętam, kiedy sezon na figi i chodzę, i smęcę, i szukam…

Trzeba zatem kupić figi i coś z nimi zrobić. Figi są wspaniałe, świetnie pasują do mięsa, deserów, ale przede wszystkim: do sera. Dowolny ser rzucony na kanapkę, przykryty figą i lekko podpieczony sprawia, że chce się żyć.

Kanapkę potrafi zrobić każdy – kroi się chleb, coś tam się na niego rzuca i jedziemy. A jednak można z tego zrobić sztukę i zachwycić się zwykłą kanapką. Ja się kanapkami często zachwycam – albowiem tak, istnieją rzeczy, którymi nawet ja się zachwycam – i polecam takie zachwycanie się. Widzę czasem, jak moja kochana Mama smaruje biały chleb centymetrową warstwą masła, na to leci szyna, i już, kanapka gotowa, smacznego. Nie u mnie w domu, o nie. U mnie w ogóle ciężko jest zjeść normalną kanapkę. I dobrze, bo normalne są nudne, a wcale nie trzeba dużo, żeby zrobić kanapkę nienormalną, to znaczy dobrą.

Tutaj wrzucamy zwykłe składniki (hasztag snobizm, figi i kozi ser), a tajemnica tkwi w balsamico, który wydobywa słodycz z fig i ma piękną konsystencję świeżej żywicy. Ocet balsamiczny wystarczy pogotować przez 3 minuty z łyżeczką miodu, od czasu do czasu mieszając, aż powstanie gęsty syrop. Podgrzewamy kanapki, polewamy sosem, no to palce lizać…

Dlatego: przepis.

 

Kanapka z figą i kozim serem

Składniki:

  • roladka koziego sera
  • figa
  • pestki słonecznika i dyni
  • rukola
  • dobra bułka lub chleb
  • sos balsamico (2 łyżki octu balsamicznego i łyżeczka płynnego miodu)

Przygotowanie:

Kroimy chleb lub bułkę na kawałki, wykładamy pokruszoną roladkę kozią, przykrywamy plasterkiem surowej figi. Wrzucamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 4 minuty, podgrzewamy w mikrofalówce lub na patelni, tak by ser zaczął się rozpuszczać. W tym czasie przygotowujemy sos, gotując ocet i miód przez 3 minuty, aż zgęstnieje. Na kanapki kładziemy po listku rukoli, polewamy sosem i posypujemy pestkami dyni i słonecznika.

figi1

Kabanosy w cieście francuskim

Najprostsza z możliwych przekąsek. Potrzebne jest zaledwie kilka składników, a efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania. Kto raz spróbuje kabanosów w cieście francuskim, będzie do nich wracał i wracał…

Ciasto francuskie świetnie się przechowuje, można je zamrozić i zawsze mieć pod ręką w kryzysowej sytuacji. Ma też tę zaletę, że niemal wszystko zapieczone w nim jest zwyczajnie pyszne.

Sama korzystam z gotowego ciasta francuskiego, bo jak widzę ile godzin trzeba poświęcić na jego przygotowanie, ile masła trzeba w nie wprasować, ile to trzeba chłodzić, wałkować…to mi się odechciewa. W dodatku francuskie można kupić w bardzo różnych cenach i różnej jakości. Najlepsze, jakie do tej pory jadłam, to ciasto Pudliszki – kosztuje trochę ponad 5 zł, więc jest stosunkowo drogie – w Lidlu zapłacimy dwa złote z kawałkiem. Jakość będzie jednak nieco gorsza, ciasto będzie się bardziej kruszyło i przylepiało do palców. Wybór należy do Was.

Ciasta występują też w formie okrągłej lub prostokątnej. Te okrągłe nadają się świetnie na spód do tarty. Do kabanosów najlepsze będzie ciasto prostokątne.

Ta przekąska jest pyszna sama w sobie, ale najlepiej smakuje podana z sosem. Sos oczywiście wykonany jest na bazie SERA. No, dobrze. Serka. Sos też jest najprostszy z możliwych, a sprawdza się do wszelkiego rodzaju snacków – grissini, krakersów, słupków warzyw. Pyszności.

A tymczasem: przepis!

Kabanosy w cieście francuskim

Porcja dla dwóch osób na posiłek lub kilku na przekąskę

Składniki:

  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 3 dobre kabanosy
  • 5 plasterków żółtego sera
  • 1 jajko

 Sos:

  • pół opakowania serka Bieluch naturalnego
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz

Oprócz tego potrzebny będzie papier do pieczenia i pędzelek do smarowania.

 Przygotowanie:

Włączamy piekarnik, żeby nagrzewał się do 200 stopni.

Rozwijamy ciasto francuskie, kroimy je ostrym nożem na pół po dłuższym boku. Potem wykrajamy 10 równych prostokątów. Na każdym prostokącie układamy pół plasterka sera i kawałek kabanosa. O tak:kabanos1

Składamy każdy prostokąt w paczuszkę, sklejając dokładnie boki. Układamy na papierze do pieczenia w odstępach, boki przyciskamy widelcem do blachy. Smarujemy dokładnie rozkłóconym jajkiem.

Wrzucamy do pieca na 15-20 minut (aż się ładnie zrumienią i podniosą).

W tym czasie robimy sos, mieszając w miseczce wszystkie składniki i doprawiając solą i pieprzem do smaku.

Podajemy gorące i ostrzegamy gości, że w środku będzie gorące, żeby nie poparzyli sobie buzi. Jak poparzą, to sos jest zimny i może im trochę pomóc.

Gotowe kabanosy w cieście wyglądają tak:

kabanos2

Przyjrzyjcie się, bo jak już je podacie, to znikną tak szybko, że zaraz będziecie robić następne…

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑