marchewką i sezamem.

Superszybkie i bardzo fajne danie dla wegetarian i bezglutenowców – wystarczy skorzystać z bezglutenowego sosu sojowego.

Wspaniałym składnikiem wykorzystanym w tym daniu jest pasta miso. Jakiś czas temu kupiłam w sklepie eko wielkie opakowanie 250 g tej pasty i nie mogę się nią nacieszyć. Miso to podstawa misoshiru, czyli tradycyjnej zupy japońskiej, takiego azjatyckiego rosołu. Nadaje się jednak również do wielu innych potraw, nadając im smaku słono-umami. Warto spojrzeć na skład pasty miso – moja składa się wyłącznie z fermentowanej soi, więc jest w porządku, ale kiedyś kupiłam taką, której lista składników była długości napisów końcowych do trzeciej części „Władcy Pierścieni”. Stanowczo za długa.

Tak na marginesie – czym jest smak umami? Przyznam szczerze, że dla mnie jest jeszcze zagadką. To smak wyodrębniony stosunkowo nie dawno, jeszcze jakiś czas temu klasyfikowany jako słony. Rozumiem, że jest w sosie sojowym i w miso. Poniekąd zaczynam go rozpoznawać jako rybno-słono-rosołowy. Tak naprawdę jednak mam wrażenie, że jest takim smakiem-ulepszaczem do innych smaków. W tej funkcji sprawdza się świetnie, zwłaszcza w kuchni azjatyckiej.

To danie to przy okazji moje pierwsze spotkanie z komosą ryżową (są teraz takie modne kasze i inne kulki, kasza bulgur, quinoa, kasza jaglana – powoli je testuję) i zakończone sukcesem – quinoa jest lekko ryżowa, ma fajny posmak i ładnie się prezentuje.

No i tofu. Tofu, tofu. Ser to czy nie ser? Chyba jednak ser, tak się przynajmniej o nim zwykło mówić, więc traktuję go jak ser. Tofu nie ma smaku. Można się ze mną nie zgadzać, można się kłócić, można mi tu wypisywać, że tofu to, tofu tamto – nie. Tofu smaku nie ma, ewentualnie ma bardzo dziwny. To jednak nic nie szkodzi, bo utopione w sosie sojowym, przyprawach i komosie ryżowej tofu zmienia jest w pyszne kosteczki! Zatem – do dzieła!

 

kinoa

Quinoa z tofu

Porcja dla dwóch osób

Składniki:

  • pół opakowania serka tofu
  • 1 średnia marchewka
  • 1/3 szklanki komosy ryżowej (u mnie trzykolorowej)
  • szczypiorek
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżki wody
  • 1 łyżka miso
  • łyżka sezamu
  • łyżeczka oleju sezamowego
  • łyżka cukru
  • 1 ząbek czosnku
  • łyżka oleju kokosowego

Przygotowanie:

Zalewamy komosę ryżową szklanką wody, gotujemy pod przykryciem na średnim ogniu przez około 20 minut, do wchłonięcia całego płynu.

Marchewkę obieramy, obieraczką ścinamy cienkie paski marchewki. Tofu kroimy w kosteczkę, czosnek na cienkie plasterki. Rozgrzewamy w woku łyżkę oleju kokosowego, dodajemy marchewkę i czosnek, smażymy minutę. Dodajemy tofu i smażymy około 4 minuty, często mieszając, by podsmażyło się z każdej strony.

W tym czasie w miseczce mieszamy sos sojowy, wodę, miso, cukier i olej sezamowy. Dodajemy do woka, smażymy minutę. Dodajemy ugotowaną komosę, mieszamy dokładnie, posypujemy sezamem.

Wykładamy na talerze, przed podaniem posypujemy szczypiorkiem. Smacznego!

kinola2

Reklamy