Szukaj

Cztowiek Ser

Czy wszystko jest lepsze, jeśli dodać do tego ser?

Miesiąc

Marzec 2015

Gniocchi szpinakowe

z sosem serowym!

Podejście do gniocchi robiłam już kilka razy. Zaliczyłam spektakularne porażki, bo jak to bywa w przypadku takich* potraw, trzeba być mamą albo babcią, żeby umieć je robić. Najniższy stopień wtajemniczenia to żona, żona też może zrobić niezłe pierogi czy kopytka. Jako że nie mam żadnej z tych odznak (info dla facetów: w naszym tajnym, masońskim, iluminati klubie tylko dla kobiet wręczamy sobie badge za expa) (nie.), to gniocchi wyszły mi kolejno: 1) twarde jak kamień, 2) zupełnie bez smaku, 3) rozlały się w gotowaniu, 4) suche, 5) „jak jedzenie mąki łyżką”, oraz 6) od razu do kosza.

Tym razem było inaczej. Tym razem pozwoliłam, by moje instynkty wzięły górę. Nie użyłam przepisu, tylko głowy i rąk i wyszły…no, pyszne gniocchi wyszło (wyszły). Będę je na pewno powtarzać i udoskonalać, ale już w tej wersji są super!

Robienie gniocchi niestety niezmiennie kojarzy mi się z tragiczną sceną z „Ojca chrzestnego III”, w której rozpaczliwie źle grająca Sophia Coppola kręci gniocchi ze swoim kuzynem. Co za koszmar. (kluski jednakowoż wychodzą im niezłe). Jeśli nie wiecie, co to za scena, to jesteście szczęśliwymi ludźmi.

Te gniocchi nie prezentują się zbyt pięknie, są nieco nieforemne (co widać na załączonym obrazku) przez wykorzystanie grubo posiekanego szpinaku. Sytuacji nie poprawia gęsty sos z sera pleśniowego. Smak jednak jest przedni, więc nie przejmujcie się szczegółami estetycznymi (a może Wam po prostu wyjdą lepsze, kto wie).

gniocchi_szpinak_1

Po rozmowach i dyskusjach na temat gniocchi publikuję również wspólny wniosek: odpowiednią nazwą dla tego dania jest słowo „gniotki”. Gniotki oddają ducha gniocchi, a brzmią jakby lepiej.

Tymczasem jednak: przepis!

Gniocchi (gniotki) szpinakowe w sosie serowym

Porcja dla 2 osób

Uwaga: przygotowanie najlepiej zacząć dzień wcześniej i ugotować ziemniaki na zapas – ze starszych wychodzi lepsze ciasto

Składniki:

  • 3 duże ziemniaki
  • 1 jajko
  • 4 garście szpinaku baby
  • sól, pieprz
  • pół szklanki mąki
  • łyżka oliwy
  • 100 ml śmietany 12%
  • 15 dg sera gorgonzola

Do podania polecam kilka słodkich pomidorków koktajlowych – świetnie przełamują ciężki smak i konsystencję sosu serowego.

Przygotowanie:

Ugotowane w osolonej wodzie (najlepiej poprzedniego dnia), wystudzone ziemniaki przeciskamy kilkakrotnie przez praskę tak, by nie było grudek. Szpinak wrzucamy na sitko lub durszlak, zagotowujemy wodę w czajniku i przelewamy szpinak wrzątkiem. Odsączamy go dokładnie wyciskając wodę, siekamy na mniejsze kawałki. Dodajemy do ziemniaków, wbijamy jedno jajko i wlewamy łyżkę oliwy. Mieszamy razem, podsypując odrobiną mąki (maksymalnie pół szklanki, ale im mniej, tym lepiej). Ciasto ma być delikatne, miękkie, ale nie klejące.

Wykładamy masę na stolnicę, kręcimy palcami wałeczki o średnicy około 3 cm. Ostrym nożem kroimy ja w poprzek na kluseczki o długości 2,5-4 cm.

W małym rondelku podgrzewamy razem śmietanę i ser, aż połączą się i utworzą gęsty sos. Trwa to około 5 minut.

W międzyczasie zagotowujemy wodę w szerokim garnku, solimy. Na wrzącą wodę (to ważne, musi być wrząca, nie może być lekko gotująca się) wrzucamy po kilka gniocchi, gotujemy. Gdy wypłyną czekamy jeszcze pół minuty, odcedzamy, wykładamy na talerze.

Gorące gniocchi polewamy sosem serowym i podajemy ze świeżymy, przekrojonymi na pół pomidorkami koktajlowymi.

Smacznego!

Gniocchi z sosem serowym

Reklamy

Skony z fetą i szczypiorkiem

oraz kwaśną śmietaną.

Co to są skony?

Skony wyglądają tak:

Skony z fetą i szczypiorkiem

A smakują tak, że O MÓJ BOŻE. Skony to tak naprawdę angielskie scones, które bezczelnie spolszczam gwałcąc nasz piękny język/historię/kulturę/tradycję*. Nie znajduję po prostu w pięknym polskim języku dobrego słowa na to, czym są. Bułeczki? Nie. Ciastka? No, jak, ciastka z fetą i szczypiorkiem. Dlatego na skony mówię skony, zwłaszcza że (uwaga, pójdzie suchar) – jak stwierdziła moja przyjaciółka Ola – nazwa od razu oddaje to, co się dzieje z człowiekiem po ich zjedzeniu: są tak pyszne, że można skonać (czaicie, skony-skonać, he, he.).

Jakkolwiek suchy jest to żart, skony są naprawdę fantastyczne. Pomysł na te konkretne skony pochodzi z bloga Joy the Baker, przeuroczej Amerykanki, która kocha ser podobnie jak ja, kocha też pieczenie różnych rzeczy, a w albumie ze szkoły średniej miała podpis „Osoba, która prawdopodobnie zrobi najlepszą grillowaną kanapkę z serem” (nieprawda).

Niestety, Joy żyje w świecie kubeczków, cali i uncji, ale na szczęście Człowiek Ser ogarnia Google i przeliczanie uncji na system metryczny, dlatego poniższy przepis wolny jest od tego typu wad i utrudnień. Ponadto Człowiek woli mniej masła, więcej fety i ogólnie to zmienił tamten przepis i robi ten. Skony robi się ekspresowo, są bardzo proste w przygotowaniu (polecam robić skony z dziećmi), bo to super zabawa bez użycia trudnych narzędzi i naprawdę nie ma opcji, żeby coś zepsuć. Cały proces przebiega następująco: kroimy, mieszamy, mieszamy, zagniatamy, wycinamy, zagniatamy, wycinamy, układamy, do pieca. W wersji obrazkowej wygląda to tak:

Krojenie szczypioru Wszystko razem w misce Zagniecione ciasto Skony przed jajkiem i papryką

Dlatego: przepis!

Skony z fetą i szczypiorkiem

Porcja na około 16 skonów, czyli dla 2 obżartuchów lub 4-6 normalnych ludzi

Składniki:

Ciasto:

  • 400 g mąki pszennej
  • 1 łyżka cukru
  • 2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • 165 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 180 g kwaśnej śmietany 12% lub 18%

Dodatki:

  • posiekany pęczek szczypiorku
  • 160 g fety pokrojonej w kostkę
  • 1 roztrzepane jajko do smarowania
  • wędzona słodka papryka do posypania

Przygotowanie:

W misce mieszamy mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę, sól i pieprz. Zimne masło kroimy na małe kawałeczki, dodajemy do miski i palcami rozcieramy z mąką, aż powstanie masa o strukturze okruchów chleba.

W drugiej misce mieszamy dokładnie jajko, wodę i śmietanę przy pomocy trzepaczki lub widelca. Dodajemy całość do miski z mąką, mieszamy łyżką, aż połączy się w grudowate ciasto. Dodajemy szczypiorek i fetę, zagniatamy rękami w misce lub na stolnicy tak, by składniki rozprowadziły się po całym cieście (nastąpi to szybko, po kilkunastu zagnieceniach).

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.

Ciasto rozpłaszczamy dłońmi lub przy pomocy wałka na grubość około 2.5 cm. Używając szklanki lub okrągłej obręczy do wycinania ciasteczek wycinamy krążki o średnicy około 5 cm (mogą być większe, do 7 cm). Resztki ciasta ponownie zagniatamy, rozwałkowujemy i wycinamy skony, aż skończy się ciasto. Ostatni skon jest zawsze bezkształtnym potworem, ale nie szkodzi.

Skony układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, zostawiając około 3 cm odstępu między nimi (skony nieco urosną). Smarujemy po wierzchu roztrzepanym jajkiem i posypujemy papryką. Pieczemy w 200 stopniach 12-15 minut. Skony powinny być zrumienione i chrupiące na wierzchu, a mokre i ciągnące w środku.

Podajemy na ciepło. Można je podawać same lub z jakimś masłem ziołowym – wtedy ciepłego skona rozrywa się na pół i smaruje masłem, które natychmiast się rozpuszcza i zaczyna pięknie pachnieć i…

Przepraszam, idę robić skony.

Gotowe skony

* Niepotrzebne jest wszystko, ale można coś skreślić.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑