z sosem serowym!

Podejście do gniocchi robiłam już kilka razy. Zaliczyłam spektakularne porażki, bo jak to bywa w przypadku takich* potraw, trzeba być mamą albo babcią, żeby umieć je robić. Najniższy stopień wtajemniczenia to żona, żona też może zrobić niezłe pierogi czy kopytka. Jako że nie mam żadnej z tych odznak (info dla facetów: w naszym tajnym, masońskim, iluminati klubie tylko dla kobiet wręczamy sobie badge za expa) (nie.), to gniocchi wyszły mi kolejno: 1) twarde jak kamień, 2) zupełnie bez smaku, 3) rozlały się w gotowaniu, 4) suche, 5) „jak jedzenie mąki łyżką”, oraz 6) od razu do kosza.

Tym razem było inaczej. Tym razem pozwoliłam, by moje instynkty wzięły górę. Nie użyłam przepisu, tylko głowy i rąk i wyszły…no, pyszne gniocchi wyszło (wyszły). Będę je na pewno powtarzać i udoskonalać, ale już w tej wersji są super!

Robienie gniocchi niestety niezmiennie kojarzy mi się z tragiczną sceną z „Ojca chrzestnego III”, w której rozpaczliwie źle grająca Sophia Coppola kręci gniocchi ze swoim kuzynem. Co za koszmar. (kluski jednakowoż wychodzą im niezłe). Jeśli nie wiecie, co to za scena, to jesteście szczęśliwymi ludźmi.

Te gniocchi nie prezentują się zbyt pięknie, są nieco nieforemne (co widać na załączonym obrazku) przez wykorzystanie grubo posiekanego szpinaku. Sytuacji nie poprawia gęsty sos z sera pleśniowego. Smak jednak jest przedni, więc nie przejmujcie się szczegółami estetycznymi (a może Wam po prostu wyjdą lepsze, kto wie).

gniocchi_szpinak_1

Po rozmowach i dyskusjach na temat gniocchi publikuję również wspólny wniosek: odpowiednią nazwą dla tego dania jest słowo „gniotki”. Gniotki oddają ducha gniocchi, a brzmią jakby lepiej.

Tymczasem jednak: przepis!

Gniocchi (gniotki) szpinakowe w sosie serowym

Porcja dla 2 osób

Uwaga: przygotowanie najlepiej zacząć dzień wcześniej i ugotować ziemniaki na zapas – ze starszych wychodzi lepsze ciasto

Składniki:

  • 3 duże ziemniaki
  • 1 jajko
  • 4 garście szpinaku baby
  • sól, pieprz
  • pół szklanki mąki
  • łyżka oliwy
  • 100 ml śmietany 12%
  • 15 dg sera gorgonzola

Do podania polecam kilka słodkich pomidorków koktajlowych – świetnie przełamują ciężki smak i konsystencję sosu serowego.

Przygotowanie:

Ugotowane w osolonej wodzie (najlepiej poprzedniego dnia), wystudzone ziemniaki przeciskamy kilkakrotnie przez praskę tak, by nie było grudek. Szpinak wrzucamy na sitko lub durszlak, zagotowujemy wodę w czajniku i przelewamy szpinak wrzątkiem. Odsączamy go dokładnie wyciskając wodę, siekamy na mniejsze kawałki. Dodajemy do ziemniaków, wbijamy jedno jajko i wlewamy łyżkę oliwy. Mieszamy razem, podsypując odrobiną mąki (maksymalnie pół szklanki, ale im mniej, tym lepiej). Ciasto ma być delikatne, miękkie, ale nie klejące.

Wykładamy masę na stolnicę, kręcimy palcami wałeczki o średnicy około 3 cm. Ostrym nożem kroimy ja w poprzek na kluseczki o długości 2,5-4 cm.

W małym rondelku podgrzewamy razem śmietanę i ser, aż połączą się i utworzą gęsty sos. Trwa to około 5 minut.

W międzyczasie zagotowujemy wodę w szerokim garnku, solimy. Na wrzącą wodę (to ważne, musi być wrząca, nie może być lekko gotująca się) wrzucamy po kilka gniocchi, gotujemy. Gdy wypłyną czekamy jeszcze pół minuty, odcedzamy, wykładamy na talerze.

Gorące gniocchi polewamy sosem serowym i podajemy ze świeżymy, przekrojonymi na pół pomidorkami koktajlowymi.

Smacznego!

Gniocchi z sosem serowym

Reklamy