Piszecie do mnie (nieprawda, nikt do mnie nie pisze, ale tak się lepiej zaczyna posta), że wszystko fajnie, że ser, że człowiek, ale że może coś takiego bardziej swojskiego, a nie tylko te grujery i rokforty.

Proszę bardzo, niniejszym odpowiadam na (niewypowiedziane i wyimaginowane) potrzeby czytelników i przedstawiam danie, które z dużą dozą prawdopodobieństwa przyczyniło się do mojej nadwagi w wieku dziecięcym, gdyż byłam w stanie wciągać je na kilogramy: oto łazanki mojej Mamy!

Wiem, łazanki to są z kapustą i grzybami, na święta, na Sylwestra ewentualnie, czasem może z makiem, ale że z serem?

Otóż tak.

To będzie danie równie polskie, jak łazanki z kapustą. Wykorzystamy makaron, keczup, kiełbasę (śląską, toruńską, podwawelską – ależ to są patriotyczne kiełbasy – dowolną, byle polsko-smażącą się), cebulę (najbardziej polskie z polskich warzyw, gdyż jest to warzywo dobre i tanie) i oczywiście ser! Goudę, edamski, co tam akurat rzucą w spożywczaku, to się nada. Danie to nie jest bowiem szczególnie wyszukane, ale dobre jest, że ojacie. I można go zrobić więcej i odgrzewać przez 4 dni (sprawdzone) albo nakarmić nim 6 osób (też sprawdzone), albo jedną osobę z ekstremalnym gastro (…tylko tak słyszałam). A to wszystko szybko, tanio i smacznie.

Szybko to znaczy: gotujemy makaron, smażymy kiełbę z cebulą i keczupem, mieszamy, smażymy, mieszamy, smażymy. Może się trochę przypalić, nie przejmujcie się. Właściwie to nawet im więcej wam się przypali, tym będzie smaczniejsze, takie to wspaniałe danie.

W obrazkach wygląda to tak:

lazanki_1 lazanki_2 lazanki_3 lazanki_4

Czyż to nie wspaniałe?

Zatem: przepis!

Łazanki mojej Mamy

Porcja dla dwóch osób

Składniki:

  • 150 g makaronu łazanki
  • 150 g kiełbasy śląskiej, toruńskiej (grillowej, do smażenia)
  • 50 g tłustego żółtego sera (goudy, edamskiego)
  • pół dużej cebuli
  • zioła prowansalskie
  • 5 pełnych łyżek keczupu (może być pikantny)
  • 2 pełne łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • oliwa lub olej

Przygotowanie:

Gotujemy makaron w osolonej wodzie (około 8 minut). Odcedzamy, przelewamy zimną wodą, żeby się nie posklejał.

Kiełbasę kroimy w półksiężyce, cebulę w kostkę. Ser ścieramy na tarce. Na dużej patelni rozgrzewamy tłuszcz, smażymy kiełbasę przez 2 minuty, potem dodajemy cebulę i smażymy razem kolejne 2 minuty na dużym ogniu. Wszystko ma się zrumienić i przysmażyć. Dodajemy keczup i koncentrat (tak, do kiełbasy i cebuli), mieszamy i smażymy wszystko przez minutę.

Dodajemy ugotowany makaron, mieszamy dokładnie, ciągle podsmażając na dużym ogniu. Dodajemy starty ser, mieszamy, przysmażamy przez 2 minuty. Na koniec posypujemy ziołami prowansalskimi do smaku, mieszamy.

Zeskrobujemy z dna to, co przywarło, bo to jest najsmaczniejsze i wkładamy to na swój talerz nikomu nie mówiąc.

Smacznego!

lazanki_5

Reklamy