HA! Już myśleliście, że zniknęłam, że to koniec Człowieka Sera, że blog ten wyląduje na cmentarzysku sobie podobnych blogów…Nic z tego! Musiałam po prostu zarobić na ser. A Bogiem a prawdą, dobry ser kosztuje swoje.

Ale skoro już na niego zarobiłam, to teraz mogę te wszystkie pieniądze wydać na cheddary, parmezany, bursztyny i inne takie.

Poza tym musiałam też kibicować polskiej reprezentacji w siatkówkę. Słowa te piszę 10 stycznia o godzinie 12:48. Za 12 minut (dobrze policzyłam? Dwa w pamięci, przenoszę dziesięć…) rozpocznie się mecz Polski z Niemcami o możliwość dalszej kwalifikacji na igrzyska w Rio. I ja się tym jaram, nic nie poradzę. Siatkówce polskiej kibicuję od czasów, gdy po boisku biegał Świderski z włosami ufarbowanymi a’la Nick Carter z Backstreet Boys. Czyli od dawna.

Takie zmagania wymagają więc odpowiedniej oprawy. Tą oprawą okazały się krakersy serowe, którymi natchnęła mnie autorka bloga Lawendowy Dom (to w ogóle uroczy blog i polecam go zupełnie bezinteresownie). Krakersy wyszły pyszne. Zawieźliśmy je nawet na artystycznego Sylwestra. Nikt poza nami i gospodarzami ich nie jadł, bo zawierały gluten i produkty odzwierzęce, więc weganie (1/3 populacji Sylwestra) i bezglutenowcy (kolejna 1/3 populacji) sobie odpuścili. Tym samym ożarliśmy się tych krakersów jak głupi.

krakersy2

Weganie nie skorzystają, ale bezglutenowcy mogą śmiało zamienić mąkę pszenną na bezglutenową i robić takie krakersy!

Za osiem minut mecz, więc bez dalszej zwłoki: przepis!

krakersy4

Krakersy serowe

Według przepisu z Lawendowego Domu, porcja na około 30 krakersów

Składniki:

  • 125 g mąki pszennej
  • 80 g zimnego masła
  • 130 g sera bursztyn (lub dziugas, gruyere)
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • gruboziarnista sól i świeżo zmielony pieprz
  • ok. 1/3 szklanki zimnej wody

Przygotowanie:

W malakserze (lub ręcznie, uprzednio krojąc masło na drobniejsze kawałki i rozcierając je z mąką) siekamy mąkę i masło, aż powstanie luźne ciasto i konsystencji okruchów chleba. Ser ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dodajemy do ciasta, dodajemy sok z cytryny, sól i pieprz do smaku i zagniatamy. W zależności od tego, jak tłusty i klejący mamy ser, będziemy musieli dolać odrobinę wody – dolewajmy po łyżce, aż ciasto sklei się razem.

Zagniatamy ciasto kilka razy na stolnicy czy blacie i formujemy długi wałek o średnicy 5-7 cm. Owijamy go folią i wkładamy do lodówki (nie do zamrażarki!) na około pół godziny.

Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wyjmujemy wałek z lodówki i kroimy na plastry o grubości około 0,5 cm. Im dłużej ciasto będzie w lodówce, tym bardziej będzie zwarte i przy krojeniu zachowa swój kształt. Można więc uformować je w prostopadłościan (wytężam pamięć, by przypomnieć sobie nazwy brył geometrycznych) lub serduszka i upiec w takim kształcie.

Układamy w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową. Pieczemy 12-15 minut, mają się zarumienić, a ser ma utworzyć zapieczone bąbelki. Po wyjęciu z piekarnika będą bardzo kruche, więc warto dać im chwilę odpocząć na blasze i dopiero potem przekładać na kratkę do ostudzenia.

Podawać same jako przekąskę do wina lub piwa albo jako podstawę mini-przekąsek z różnymi dodatkami, jak na zdjęciu poniżej. Nie mówić nikomu, że zrobiliście takie pyszne krakersy, bo Wam zjedzą.

P.S.

Chłopaki jadą na turniej do Japonii. Teraz tylko czekanie do maja…

 

krakersy1

krakersy3

Reklamy