Szukaj

Cztowiek Ser

Czy wszystko jest lepsze, jeśli dodać do tego ser?

Kategoria

Uncategorized

Skony z chorizo i cheddarem

Uwielbiam chorizo i uwielbiam skony – musiało więc powstać coś pysznego.

Szukałam różnych skonów w internetach, ale szczerze Wam powiem – najlepsze wychodzą mi wtedy, kiedy eksperymentuję i tak było też w tym przypadku. Skony wyszły mięciutkie, chrupiące z wierzchu, lekko paprykowe, mocno serowe, ze słono-ostrym posmakiem kiełbaski. Do tego słonecznik, który naprawdę fajnie podbija smak sera.skonyczeddar

Kiedy piszę chorizo, to mam na myśli podsuszoną, twardą, mocno tłustą kiełbaskę. Nie chodzi mi o krojone na cieniutkie plasterki chorizo przypominające bardziej salami skrzyżowane z baleronem. Chodzi o kiełbaskę, która na surowo łamie zęby, taka jest zwarta. O kiełbaskę, która ma w sobie tyle smaku, że ślinianki uruchamiają się na samą myśl o niej. Takie chorizo można kupić w supermarketach zapakowane próżniowo i choć nie przypomina ono w niczym prawdziwego hiszpańskiego chorizo, to jednak jest dużo bliżej, niż te salami-balerony sprzedawane na stoiskach mięsnych.

skonyczedar2

Skoro już sobie to wyjaśniliśmy, to teraz powiem Wam, że takie skony najlepiej komponują się z dobrym serialem. Tym razem polecam serial Broadchurch. Klimatyczny, dobrze zagrany, niepopadający w patos. Historia może nie jest zbyt skomplikowana i dość łatwo domyślić się, kto stoi za śmiercią małego Danny’ego Latimera, ale emocje, jakie temu towarzyszą, są świetne.skonyczedar5

Dlatego powinniście wszyscy zagnieść sobie takie skony, włączyć serial i popijając niezbyt złożonym, młodym merlotem, rozkoszować się tym jedzonkiem.

 

Skony z chorizo i cheddarem

Porcja na 8 skonów

Składniki:

  • 200 g mąki
  • 100 g masła
  • 100 g cheddara
  • 100 g chorizo
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego mielonego
  • 1/2 łyżeczki czosnku w proszku
  • 1/2 pęczka szczypiorku
  • 1 roztrzepane jajko
  • 2 garści pestek słonecznika (ok. 50 g)

Przygotowanie:

W malakserze miksujemy mąkę, proszek do pieczenia, sól, pieprz, czosnek i masło. Ser trzemy na tarce o grubych oczkach, szczypior siekamy zgrubnie. Chorizo kroimy w kosteczkę i podsmażamy na suchej, nieprzywierającej patelni. Dodajemy do mąki z masłem razem z pestkami słonecznika. Mieszamy, dodajemy pół roztrzepanego jajka i zagniatamy ciasto.

Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni.

Wykładamy ciasto na blat, rozpłaszczamy na grubość około 3 cm, starając się zachować kształt prostokąta. Kroimy na trójkąty. Układamy na blasze do pieczenia, smarujemy resztą jajka, możemy posypać wierzch słodką papryką w proszku.

Pieczemy 18 minut w 200 stopniach.

Smacznego!

skonyczedar3

Reklamy

Kurczaki w panierce z sosem serowym

z sera pleśniowego!

Żar leje się z nieba, że zacytuję klasyka. W takiej sytuacji opcje są dwie: a) wybrać się nad zalew, b) zostać w mieście, nasmażyć kurczaka w panierce, zrobić sos serowy i pożreć to wszystko, popijając zimnym piwem lub winem.

Ja już wybrałam.

W związku z tym o jedynej słusznej godzinie (znaczy po 22, gdy temperatura spadła poniżej 27 stopni) rozgrzewam olej i zaczynam smażenie w głębokim tłuszczu.

Wszystko zaczęło się od tego przepisu z bloga Filozofia Smaku (świetnego, swoją drogą, polecam gorąco). Przepis jest bardzo prosty i przemówił do mnie na tyle, że wykonałam go bez żadnych (niemal) zmian. W ogóle dostrzegam w nim potencjał na wiele rzeczy w różnych panierkach. Czegoś mi tu jednak brakowało. Takie pyszne kąski kurczakowe bez odpowiedniego sosu serowego? TO BYĆ NIE MOŻE.

Przedstawiam więc przy okazji efekt moich rozlicznych poszukiwań, prób i testów – jedyny, doskonały, wspaniały sos ze śmierdziucha. Znaczy z sera pleśniowego ze szlachetną pleśnią (zwanego śmierdziuchem). Doskonale komponuje się z tymi kurczakami, świetnie współgra z lekkim piwem i winem. Polecam łączyć ten sos raczej z winami białymi i piwami bardziej chmielowymi, bo sos sam w sobie jest dość ciężki i pełen smaku i ciężkie lagery czy czerwone wina mogą po prostu z nim mulić. Ale taki riesling czy zimne ryżowe – w sam raz!

panierka

Oczywiście smażymy kurczaki w głębokim tłuszczu, bo lubimy życie na krawędzi i wiemy, że z piekarnika nie wszystko jest takie pyszne. Poza tym tylko ostateczny dziwak w takie upały korzysta z piekarnika. Jako ludzie tylko odrobinkę dziwni, smażymy na głębokim tłuszczu, histerycznie manipulując temperaturą oleju, bo to się przypala, to się nie dosmaża, to za gorące, tu coś płonie, a tam w ogóle nie skwierczy. Taką metodą prób i błędów osiągamy wreszcie temperaturę idealną i smażymy, smażymy, smażymy…

sos_serowy_1

Bez zbędnych dodatków: przepis! (najpierw na kurczaki, a pod spodem na sos)

Kurczaki w panierce 

Według przepisu z Filozofii Smaku, porcja dla dwóch głodomorów

  • duża podwójna pierś kurczaka (ok. 500 g)
  • 1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki pieprzu
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki ostrej
  • 1/3 łyżeczki pieprzu cayenne
  • 1 jajko
  • 1/3 szklanki mleka
  • posiekany szczypior
  • olej roślinny do smażenia

Kurczaka kroimy na dość cienkie paski – starajmy się, by były w miarę równe i nie miały grubych miejsc, dzięki temu kurczaki usmażą się równomiernie i do końca. W misce mieszamy wszystkie przyprawy, mąkę, dodajemy jajko, mleko i posiekany szczypior. Dodajemy pokrojonego w paski kurczaka i dokładnie mieszamy.

Rozgrzewamy w głębokiej patelni około 5 cm oleju. Smażymy po kilka kawałków naraz, odwracając raz w trakcie smażenia. Jeśli paseczki są cienkie, wystarczy nawet 20 sekund po każdej stronie, ale warto z pierwszych porcji wybrać najgrubszy kawałek i sprawdzić, czy się usmażył.

Sos z sera pleśniowego

  • 1 opakowanie serka topionego śmietankowego
  • 100 g śmietanki kremówki
  • 50-80 g gorgonzoli
  • świeżo mielone sól i pieprz

Wrzucamy wszystko razem do garnuszka, gotujemy na średnim ogniu ciągle mieszając trzepaczką. Gdy kremówka się zagotuje zmniejszamy ogień, gotujemy jeszcze 3 minuty. Zdejmujemy z ognia, rozcieramy trzepaczką ewentualne grudki. Doprawiamy solą i dużą ilością pieprzu. Studzimy przed podaniem (sos zgęstnieje po ostygnięciu).

kurczakikurczaki_2

Pizza diabelska

21.30. Czas na kolację.

Zdecydowaliśmy, że zjemy kanapki albo grzanki.

Nie ma chleba. Ani bułki.

Za to mamy wszystkie składniki na pizzę.

diabe_sklad

Taki to już dom, że chleba to w nim nie ma, ale drożdże, mąka i pomidory w puszce – są zawsze.

Cóż zrobić. Nastawiam rozczyn, wrzucam pomidory do garnuszka i czekam, aż wszystko urośnie.

W lodówce mam salami i tysiąc różnych serów. Jest też cebula. Pizza będzie zatem diabelska.

To wymaga pewnych zmian w sosie.

Wyrabiamy razem z Mężczyzną ciasto. Chcemy, żeby było jak najszybciej, więc po 5 minutach wyrabiania mikserem stwierdzam, że już jest w porządku i można uformować rękami kulę. Kończy się to tak, że 1/3 ciasta na stałe przytwierdza się do moich dłoni. Nic się nie stało, powyrabia się jeszcze trochę.

Sos wyszedł jakiś za słodki, za mało ostry i za mało kwaśny. W związku z tym idą w ruch papryka i limonka (bo akurat nie mam w lodówce cytryny). Limonka okazuje się dobrym wyborem – nadaje piękny zapach i lekko kwaskowaty posmak.

Jeszcze tylko artystycznie porozrzucam składniki.  Będzie to wyglądać tak.

diab_sur

Sera z niebieską pleśnią (u mnie akurat gorgonzola) dodaję malutkie kawałeczki – rozpuści się i przeniknie całą pizzę. W ogóle to każdy powinien mieć w lodówce kawałek sera z niebieską pleśnią. Serio, dowolnego: roquefort, lazur, gorgonzola. Kupcie kawałek na spróbowanie – są w Lidlu czy Biedronce, dobre (względnie) i tanie (bezwzględnie).

Tylko nie próbujcie go jeść. Do sera z niebieską pleśnią trzeba podejść odpowiednio, inaczej człowiek się zrazi na całe życie. Będziemy takiego sera używać. Praktycznie się nie psuje (czym jest odrobina białej pleśni, gdy ser jest spleśniały w środku?), można go przechowywać bardzo długo w lodówce (wiem, wiem, pleśń niebieska jest szlachetna i smaczna, biała nie.) i dodawać do najróżniejszych potraw: spaghetti, pizzy; podawać jako zakąskę – ogólnie rzecz biorąc, do wszystkiego.

Pizza już się piecze. Tę pizzę pozwalam polać keczupem (choć też uważam, że to przestępstwo, bo sosu jest i tak dużo).

A zatem: przepis!

 

Pizza diabelska

Porcja dla 2 osób

Ciasto na pizzę:

Jak w przepisie na pizzę hiszpańską

Sos:

  • puszka pomidorów
  • pół łyżeczki cukru
  • trzy łyżki octu balsamicznego
  • łyżka sosu sojowego
  • pół łyżeczki papryki ostrej wędzonej
  • sok z połowy limonki
  • łyżka oliwy

Dodatki:

  • 5 plastrów salami z pieprzem
  • pół czerwonej cebuli
  • pół kulki mozzarelli
  • kawałek sera z niebieską pleśnią, np. gorgonzola
  • 4 pomidorki koktajlowe
  • gałązka bazylii

 

Przygotowanie:

Ciasto przygotowujemy według przepisu. Wszystkie składniki sosu wrzucamy do rondelka, gotujemy przez 10 minut aż zgęstnieje.

Po wyrośnięciu ciasta nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Rozwałkowujemy lub rozkładamy ciasto na wysmarowanej oliwą blasze. Smarujemy sosem, wykładamy salami, pokrojoną w plastry mozzarellę, ser pleśniowy, przekrojone na połówki lub ćwiartki pomidorki, posypujemy pokrojoną w piórka cebulą. Pieczemy 12-14 minut. Po wyjęciu z pieca posypujemy świeżą bazylią.

diab_swiat

 

 

Zjadamy szybko, zapijając dużą ilością wody, piwa lub wina, bo pizza jest ostra i piecze nas cała paszcza.

 

 

Uwaga: jeśli nie lubicie zbyt ostrej pizzy zamiast salami z pieprzem dajcie zwykłe salami, a do sosu pomidorowego nie dodawajcie papryki.

diabel

 

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑