Szukaj

Cztowiek Ser

Czy wszystko jest lepsze, jeśli dodać do tego ser?

Tag

cheddar

Chlebek z cukinią i cheddarem

Cukinia. Kurczak wśród warzyw. Warzywo tak wszechstronne, że nie nadaje się właściwie do niczego. Ani mokre, ani suche. Nieco mdłe, ale trochę jakby słodkie. Raz za twarde, raz rozmięknięte. Innymi słowy – jak nie kochać cukinii?

Z tej miłości do cukinii oraz z tego, że zostaliśmy cukinią obdarowani, narodził się pomysł, by coś z nią zrobić ludzkiego. Można robić placki z cukinii, ale jak dla mnie nie mają one smaku i ogólnie więcej z nimi roboty, niż pożytku. Można robić cukinię w posypce parmezanowej, ale nie wierzę, że to działa. Jak ktoś próbował i wie, że działa, to niech mi powie – może się przekonam.

Przeglądałam więc Pintresta, szukając pomysłu na cukinię i oto jest. Chlebek z cukinii z cheddarem. Ekspresowy, rumiany. Nie ma opcji, żeby to było niedobre.

Przygotowanie całości trwało może z 10 minut i chlebek piecze się teraz w piecu. Obserwuję go jak wariatka, zaglądam tam do środka, bo może… nie wiem, co się stanie. Może wybuchnie. Może się spali na kamień. Na węgiel. Może się rozleje (gdzie ci się, babo, rozleje, w foremce?). W ogóle mam dużo wizji, w których całe to przedsięwzięcie okazuje się kompletną porażką.

O, cholera. Zaczął rosnąć. A jak wyjdzie z foremki? CO JAK WYJDZIE Z FOREMKI?

Ciasto w stanie wymieszanym. Do keksówki i do roboty.
Ciasto w stanie wymieszanym. Do keksówki i do pieca.

Można powiedzieć, że jestem dziś w nastroju lekko neurotycznym. To się zdarza na jesieni, musicie mi wybaczyć. Nadmiar grzybów i cukinii w organizmie skutkuje nieraz neurozą. Potwierdzone naukowo przez radzieckich naukowców. Później znajdę Wam linka do badań.

Tymczasem chlebek się piecze i zaczyna pięknie pachnieć. Nie ma się co dziwić, w końcu jest w nim pół kilo sera. No, tak naprawdę to 220 gramów, ale to właściwie prawie że pół kilo. Już sobie wyobrażam, jak smakuje. Że jest serowy, miękki, nie za suchy. Z chrupiącą skórką z kawałkami przypieczonego sera. Że ma takie kawałeczki szczypiorku, które zaostrzają jego smak. Że smaruję jeszcze ciepłą kromkę masłem, a ono się rozpuszcza i całość jest po prostu palce lizać…

To co, przepis?

chlebek_cukinia_1

Chlebek z cukinią i cheddarem

Przepis pochodzi z tej strony

Składniki:

  • 300 g mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 50 g masła
  • 400 g maślanki (pełen kubek)
  • 1 jajko
  • 250 g cukinii
  • 220 g cheddara
  • pęczek szczypiorku

Przygotowanie:

Nagrzewamy piekarnik do 175 stopni.

W mikrofali lub małym garnuszku roztapiamy masło, odstawiamy do ostygnięcia.

Na tarce o grubych oczkach ścieramy cukinię, w razie potrzeby odciskamy z niej nadmiar wody. Na tej samej tarce ścieramy cheddar. Szczypiorek siekamy na kawałki około 1/4 cm.

W dużej misce mieszamy mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i sól.

W mniejszej misce mieszamy maślankę, jajko i roztopione masło.

Dodajemy mokre składniki do suchych, mieszamy z grubsza. Gdy masa zacznie się łączyć dodajemy startą cukinię, ser i posiekany szczypior. Mieszamy do połączenia się składników.

Wykładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 45-60 minut w 175 stopniach, do suchego patyczka (czyli jak wsadzimy w chlebek wykałaczkę lub patyczek do szaszłyków, to po wyciągnięciu będzie suchy, a nie oblepiony mokrym ciastem).

Czekamy 15 minut, aż ostygnie, inaczej będzie się kiepsko kroił. Podajemy na ciepło z masłem, wędliną, serkiem naturalnym czy zupą. Chlebek świetnie się przechowuje – leży w chlebaku zawinięty w foliowy woreczek już drugi dzień i w ogóle nie wysechł.

Smacznego!

chlebek_cukinia_2

chlebek_cukinia_kromki

Reklamy

Sezon tostowy

uważam za rozpoczęty.

W ogóle nie mogę uwierzyć, że dopiero teraz będzie wpis o toście! Zaczniemy od czegoś bardzo, bardzo przyjemnego. Zaczniemy od tostu (tosta? cholerny język polski.) od Stura.

W Bratysławie jedliśmy pyszne tosty i kanapki w kawiarni Stur (tuuu czytaj, tuuu zobacz). Jeden z tych tostów – ze szpinakiem, pieczarkami i cheddarem – aż się prosił o powtórzenie w domu. Został więc powtórzony.tosty_cheddar_1

 

Nie ma się co za dużo rozwodzić: przepis!

Tosty z cheddarem, szpinakiem i pieczarkami

Składniki:

Na jeden tost

  • 2 kromki chleba tostowego
  • 2 średnie pieczarki
  • garść szpinaku baby
  • łyżeczka musztardy francuskiej
  • około 10 g cheddara
  • łyżeczka oliwy
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

Pieczarki dokładnie myjemy, kroimy na plasterki. Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oliwy, wrzucamy pieczarki i smażymy, aż się zrumienią. Solimy i pieprzymy, odstawiamy. Szpinak myjemy, suszymy, kroimy w cienkie paseczki. Ser kroimy na plasterki lub ścieramy na tarce.

Jedną kromkę chleba tostowego smarujemy musztardą, układamy na niej szpinak, pieczarki, ser. Przykrywamy drugą kromką.

Zapiekamy w opiekaczu, grillu lub na patelni.

Przed podaniem warto tost przekroić na pół, wygodniej go chwycić i pałaszować.

Smacznego!

tosty_cheddar_3

 

Skony cheddarowe

ze słonecznikiem i dynią!

Skony cheddarowe
Skony cheddarowe

Piątkowy wieczór.

Niektórzy ludzie wychodzą na dancing, inni idą do kina. Ci, co mają dzieci, usypiają dzieci. Ci, co nie mają, oddają się różnym mniej lub bardziej lubieżnym przyjemnościom. Takoż i ja się mniej lub bardziej lubieżnym oddaję, czemu by nie, skoro piątkowy wieczór.

Ja się dla przyjemności zamykam w piątkowy wieczór w kuchni i przygotowuję cheddarowe skony. Pisałam ostatnio, że kilka prób już podjęłam ze skutkiem co najwyżej mizernym, a koncept tak doniosły, jak cheddarowe skony, zasługuje jednak na to, by dążyć do jego doskonałości. Dążyłam, dążyłam, i oto dziś, w piątek wieczorem, stworzyłam skony idealne.

Słucham więc sobie ścieżki dźwiękowej do „True Detective” (OMÓJBOŻEJAKITOBYŁWSPANIAŁYSERIAL,CONIE?), trę ser, rozcieram masło i dumam nad tym, dlaczego moje poprzednie próby skonowe były tak nieudane. I otóż wiem: założyłam bowiem, że przepisu należy szukać na stronach amerykańskich, no bo przecież Ameryka serem i skonami stoi. Zapomniałam, że Ameryka jako ogół o gotowaniu pojęcie ma mizerne i do wszystkiego wrzuca tony masła (0% tłuszczu i kalorii), zupełnie ignorując taką drobnostkę, jak smak jedzenia. Joy the Baker jest naturalnie wyjątkiem, ale ona na pewno ma jakieś polskie korzenie.

Przepis na skony znalazłam w osiedlowym Lewiatanie. Mój Lewiatan to taki sklep, w którym jest absolutnie wszystko (w jednym egzemplarzu, ale jest) zmieszczone na powierzchni 5 m kwadratowych. Sklep jest wielopoziomowy (tzn. w jednym miejscu znajdują się bezsensowne schodki), a alejki ewidentnie jednoosobowe. Ruch odbywa się w jedną stronę. Kto czegoś zapomniał, musi obejść cały sklep dookoła. Nie ma zawracania, zatrzymywania się na zbyt długo, wchodzisz i krążysz jak jakaś mucha po zamkniętym słoiku. Paranoja, ten Lewiatan.

Na wejściu jednak Lewiatan ma skrzynki z piwem (stanowiące niczym góry naturalną barierę i chroniące klientów przed przechodzeniem alejką w złym kierunku) oraz stojak z prasą różnorodną. W tym stojaku zaś: wydanie specjalne 2/2015 moje gotowanie pod tytułem „Chleby i bułki własnego wypieku”. Na stronie 32 – cud ukryty pod nazwą „bułki słonecznikowe”. Trochę go poprawiłam, trochę dostosowałam, aż wreszcie, Panie i Panowie, skony cheddarowe!

Tuż przed wrzuceniem do pieca
Tuż przed wrzuceniem do pieca

Zatem: przepis!

Skony cheddarowe

Porcja na 9 skonów dla 2-4 osób

Ciasto można przygotować wieczorem poprzedniego dnia, a skony upiec na śniadanie

Składniki:

  • 100 g zimnego masła
  • 300 g mąki
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml śmietany 12%
  • 50 g ziaren słonecznika
  • 20 g pestek dyni
  • 100 g cheddara

Przygotowanie:

Zimne masło kroimy w kosteczkę. W misce mieszamy mąkę, sól i proszek do pieczenia, dodajemy kosteczki masła i rozcieramy palcami, aż powstanie konsystencja okruchów chleba. Dodajemy śmietanę z kubeczka (kubeczka nie wyrzucać, przyda się!), 2/3 startego na grubych oczkach sera i pestki słonecznika. Całość mieszamy, a potem zagniatamy na grudowate ciasto. Ciasto będzie twarde i zwarte.

Na tym etapie ciasto można włożyć do miski, przykryć folią spożywczą i schować do lodówki na noc. Rano ciasto wyciągamy i od razu przechodzimy do dalszego przygotowywania (jedyny minus jest taki, że ciasto będzie zimne i trudniej będzie się formowało).

Z ciasta formujemy 9 równych kulek, lekko je spłaszczamy na kształt bułeczek. Układamy w sporych odstępach na blasze do pieczenia wyłożonej papierem lub podkładką silikonową. Wierzch skonów smarujemy resztkami śmietany z kubeczka, posypujemy pestkami dyni i resztą startego sera. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30 minut.

Skony muszą trochę wystygnąć, bo inaczej będą się rozpadać przy krojeniu. Najlepsze są na ciepło z samym masłem albo pomidorem.

Smacznego!

Pyszny skon
Pyszny skon

Kisz lotaryński

czyli kisz z boczkiem!

– Zjadłbym dziś coś dobrego. Z mięsem najlepiej.

– To może kisz?

– Może być kisz.

– To może taki z karczochami?

– …chciałbym z mięsem jakiś.

– To może z pomidorami i ricottą?

– …no, może być też, ale ja bym chciał z mięsem.

– No to lotaryński.

– Jest w tym mięso?

Otóż jest. Jest w tym boczek, jajka i ser – czy więc kisz lotaryński nie jest z definicji pyszny? Jest!

Ciasto kruche przygotowuję sobie trochę wcześniej, niech porządnie zmarznie w lodówce. Wystawiłabym je na balkon, ale boję się, że mi zamarznie. Innymi słowy: zima.

Zima nadeszła, śnieg spadł, jest mokro i zimno, więc trzeba jeść dobre rzeczy, żeby choć trochę poprawić sobie humor. Dlatego u nas kisz lotaryński, czy też pewna jego odmiana, bo ciężko powiedzieć, żeby istniał jakiś przepis doskonały. Podstawą takiego kisza jest masa jajeczna, boczek i ser, a cała reszta to już wariacje na temat – jak to bywa często w przypadku dań podstawowych.kisz_loretanski

Do kisza wypijemy wino, bynajmniej nie lotaryńskie, a słowackie, przywiezione z zimowych szabrów w stolicy naszych południowych sąsiadów. I choć nigdy w życiu bym nie powiedziała, że Słowacja kojarzy mi się z winem i serem – raczej zawsze z piwem i mięsem – to po tej wizycie zmieniłam zdanie. Słowacy nadal kochają Kozela i Sarisa, nadal lubią (podobnie jak ich sąsiedzi zza miedzy, Czesi) dziczyznę w każdej postaci, ale wino i ser! Ludzie drodzy, wino i ser na Słowacji! Poezja!

Słowacy wykorzystali fakt, że są te kilka stopni na południe i robią wino. Do wina podają świetne owcze i kozie sery i opracowali mnóstwo wspaniałych przepisów, w których ser gra pierwsze lub drugie skrzypce. O kuchni słowackiej napiszę wkrótce dłuższego posta, popróbujemy też słowackich potraw serowych.

Tymczasem idę wymieszać jajka z mlekiem i serem, wytopić tłuszczyk z boczku i podpiec spód pod kisz.

Ach, cóż to będzie za kisz…!

 

Kisz lotaryński

Porcja dla dwóch osób. Uwaga: ciasto należy przygotować około pół godziny wcześniej

Składniki:

Ciasto:

  • 120 g zimnego masła
  • 225 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 4-6 łyżek zimnej wody

Nadzienie:

  • 200 g boczku pokrojonego w kostkę
  • 2 jajka + 2 żółtka
  • 200 ml śmietany 18%
  • 200 ml mleka
  • 1/2 łyżeczki białego pieprzu
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 100 g startego żółtego sera, np. cheddara lub ementalera

Przygotowanie:

Masło kroimy w kosteczkę, mąkę przesiewamy do miski i mieszamy z solą. Dodajemy masło, rozdrabniamy palcami, aż powstaną okruchy. Dodajemy po łyżce wodę, aż da się uformować gładkie ciasto. Formujemy okrągły placek, przykrywamy folią i schładzamy w lodówce około pół godziny.

W międzyczasie wytapiamy boczek na suchej patelni, aż się ładnie zrumieni. W misce mieszamy jajka, żółtka, śmietanę, mleko i przyprawy.

Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Ciasto rozwałkowujemy, wykładamy nim formę do pieczenia. Robimy dziury na dnie, obciążamy fasolą na papierze do pieczenia i pieczemy przez 8 minut. Po tym czasie zdejmujemy obciążenie i pieczemy spód jeszcze 8 minut. Zmniejszamy temperaturę do 180 stopni, wyjmujemy spód.

Na spód wykładamy boczek, posypujemy wszystko startym serem i zalewamy masą śmietanowo-jajeczną. Pieczemy 30-40 minut w 180 stopniach. Podajemy na gorąco jako danie główne lub na zimno jako przekąskę.

 

kisz_lotarynski

Blog na WordPress.com.

Up ↑