Szukaj

Cztowiek Ser

Czy wszystko jest lepsze, jeśli dodać do tego ser?

Tag

skony

Skony z bazylią

suszonymi pomidorami i fetą!

skony-bazyliowe

Nie ma na świecie nic lepszego od skonów. Nie ma, po prostu mnie nie przekonacie. Dużo jest dobrych rzeczy, ale żeby było coś takiego jak skon, gdzie każda kulinarna pierdoła może zagnieść takiego klucha, upiec i zjeść – to nie ma.

skony-bazyliowe3

Nie ma się co tu rozpisywać: przepis!

Skony z bazylią, suszonymi pomidorami i fetą

Porcja na 8 skonów

Składniki:

Ciasto:

  • 200 g mąki pszennej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • 100 g zimnego masła
  • 100 g kwaśnej śmietany 12% lub 18%
  • 3 łyżki zimnej wody

Dodatki:

  • 1/2 szklanki pokrojonych na duże kawałki listków bazylii
  • 100 g fety pokrojonej w kostkę
  • 8 kawałków suszonych pomidorów w zalewie pokrojonych w paski
  • 1 jajko

Przygotowanie:

W dużej misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia, solą, pieprzem. Zimne masło siekamy na kawałki i rozcieramy palcami z mąką (lub siekamy w malakserze). Dodajemy śmietanę i zagniatamy gęste ciasto – jeśli nie chce się łączyć, dodajemy po jednej łyżce wodę. Do miski wrzucamy bazylię, fetę i suszone pomidory, mieszamy całość.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.

Ciasto wykładamy na blat, formujemy prostokąt o grubości ok. 2,5 cm. Kroimy najpierw na pół wzdłuż, potem na pół w poprzek. Potem każdy z powstałych czterech prostokątów kroimy na dwa trójkąty, jak na zdjęciu.

skony-bazyliowe2

Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową. Smarujemy roztrzepanym jajkiem. Pieczemy 15-20 minut (do zarumienienia i suchego patyczka).

Smacznego!

skony-bazyliowe4

 

Reklamy

Skony cheddarowe

ze słonecznikiem i dynią!

Skony cheddarowe
Skony cheddarowe

Piątkowy wieczór.

Niektórzy ludzie wychodzą na dancing, inni idą do kina. Ci, co mają dzieci, usypiają dzieci. Ci, co nie mają, oddają się różnym mniej lub bardziej lubieżnym przyjemnościom. Takoż i ja się mniej lub bardziej lubieżnym oddaję, czemu by nie, skoro piątkowy wieczór.

Ja się dla przyjemności zamykam w piątkowy wieczór w kuchni i przygotowuję cheddarowe skony. Pisałam ostatnio, że kilka prób już podjęłam ze skutkiem co najwyżej mizernym, a koncept tak doniosły, jak cheddarowe skony, zasługuje jednak na to, by dążyć do jego doskonałości. Dążyłam, dążyłam, i oto dziś, w piątek wieczorem, stworzyłam skony idealne.

Słucham więc sobie ścieżki dźwiękowej do „True Detective” (OMÓJBOŻEJAKITOBYŁWSPANIAŁYSERIAL,CONIE?), trę ser, rozcieram masło i dumam nad tym, dlaczego moje poprzednie próby skonowe były tak nieudane. I otóż wiem: założyłam bowiem, że przepisu należy szukać na stronach amerykańskich, no bo przecież Ameryka serem i skonami stoi. Zapomniałam, że Ameryka jako ogół o gotowaniu pojęcie ma mizerne i do wszystkiego wrzuca tony masła (0% tłuszczu i kalorii), zupełnie ignorując taką drobnostkę, jak smak jedzenia. Joy the Baker jest naturalnie wyjątkiem, ale ona na pewno ma jakieś polskie korzenie.

Przepis na skony znalazłam w osiedlowym Lewiatanie. Mój Lewiatan to taki sklep, w którym jest absolutnie wszystko (w jednym egzemplarzu, ale jest) zmieszczone na powierzchni 5 m kwadratowych. Sklep jest wielopoziomowy (tzn. w jednym miejscu znajdują się bezsensowne schodki), a alejki ewidentnie jednoosobowe. Ruch odbywa się w jedną stronę. Kto czegoś zapomniał, musi obejść cały sklep dookoła. Nie ma zawracania, zatrzymywania się na zbyt długo, wchodzisz i krążysz jak jakaś mucha po zamkniętym słoiku. Paranoja, ten Lewiatan.

Na wejściu jednak Lewiatan ma skrzynki z piwem (stanowiące niczym góry naturalną barierę i chroniące klientów przed przechodzeniem alejką w złym kierunku) oraz stojak z prasą różnorodną. W tym stojaku zaś: wydanie specjalne 2/2015 moje gotowanie pod tytułem „Chleby i bułki własnego wypieku”. Na stronie 32 – cud ukryty pod nazwą „bułki słonecznikowe”. Trochę go poprawiłam, trochę dostosowałam, aż wreszcie, Panie i Panowie, skony cheddarowe!

Tuż przed wrzuceniem do pieca
Tuż przed wrzuceniem do pieca

Zatem: przepis!

Skony cheddarowe

Porcja na 9 skonów dla 2-4 osób

Ciasto można przygotować wieczorem poprzedniego dnia, a skony upiec na śniadanie

Składniki:

  • 100 g zimnego masła
  • 300 g mąki
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml śmietany 12%
  • 50 g ziaren słonecznika
  • 20 g pestek dyni
  • 100 g cheddara

Przygotowanie:

Zimne masło kroimy w kosteczkę. W misce mieszamy mąkę, sól i proszek do pieczenia, dodajemy kosteczki masła i rozcieramy palcami, aż powstanie konsystencja okruchów chleba. Dodajemy śmietanę z kubeczka (kubeczka nie wyrzucać, przyda się!), 2/3 startego na grubych oczkach sera i pestki słonecznika. Całość mieszamy, a potem zagniatamy na grudowate ciasto. Ciasto będzie twarde i zwarte.

Na tym etapie ciasto można włożyć do miski, przykryć folią spożywczą i schować do lodówki na noc. Rano ciasto wyciągamy i od razu przechodzimy do dalszego przygotowywania (jedyny minus jest taki, że ciasto będzie zimne i trudniej będzie się formowało).

Z ciasta formujemy 9 równych kulek, lekko je spłaszczamy na kształt bułeczek. Układamy w sporych odstępach na blasze do pieczenia wyłożonej papierem lub podkładką silikonową. Wierzch skonów smarujemy resztkami śmietany z kubeczka, posypujemy pestkami dyni i resztą startego sera. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30 minut.

Skony muszą trochę wystygnąć, bo inaczej będą się rozpadać przy krojeniu. Najlepsze są na ciepło z samym masłem albo pomidorem.

Smacznego!

Pyszny skon
Pyszny skon

Skony z fetą i szczypiorkiem

oraz kwaśną śmietaną.

Co to są skony?

Skony wyglądają tak:

Skony z fetą i szczypiorkiem

A smakują tak, że O MÓJ BOŻE. Skony to tak naprawdę angielskie scones, które bezczelnie spolszczam gwałcąc nasz piękny język/historię/kulturę/tradycję*. Nie znajduję po prostu w pięknym polskim języku dobrego słowa na to, czym są. Bułeczki? Nie. Ciastka? No, jak, ciastka z fetą i szczypiorkiem. Dlatego na skony mówię skony, zwłaszcza że (uwaga, pójdzie suchar) – jak stwierdziła moja przyjaciółka Ola – nazwa od razu oddaje to, co się dzieje z człowiekiem po ich zjedzeniu: są tak pyszne, że można skonać (czaicie, skony-skonać, he, he.).

Jakkolwiek suchy jest to żart, skony są naprawdę fantastyczne. Pomysł na te konkretne skony pochodzi z bloga Joy the Baker, przeuroczej Amerykanki, która kocha ser podobnie jak ja, kocha też pieczenie różnych rzeczy, a w albumie ze szkoły średniej miała podpis „Osoba, która prawdopodobnie zrobi najlepszą grillowaną kanapkę z serem” (nieprawda).

Niestety, Joy żyje w świecie kubeczków, cali i uncji, ale na szczęście Człowiek Ser ogarnia Google i przeliczanie uncji na system metryczny, dlatego poniższy przepis wolny jest od tego typu wad i utrudnień. Ponadto Człowiek woli mniej masła, więcej fety i ogólnie to zmienił tamten przepis i robi ten. Skony robi się ekspresowo, są bardzo proste w przygotowaniu (polecam robić skony z dziećmi), bo to super zabawa bez użycia trudnych narzędzi i naprawdę nie ma opcji, żeby coś zepsuć. Cały proces przebiega następująco: kroimy, mieszamy, mieszamy, zagniatamy, wycinamy, zagniatamy, wycinamy, układamy, do pieca. W wersji obrazkowej wygląda to tak:

Krojenie szczypioru Wszystko razem w misce Zagniecione ciasto Skony przed jajkiem i papryką

Dlatego: przepis!

Skony z fetą i szczypiorkiem

Porcja na około 16 skonów, czyli dla 2 obżartuchów lub 4-6 normalnych ludzi

Składniki:

Ciasto:

  • 400 g mąki pszennej
  • 1 łyżka cukru
  • 2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • 165 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 180 g kwaśnej śmietany 12% lub 18%

Dodatki:

  • posiekany pęczek szczypiorku
  • 160 g fety pokrojonej w kostkę
  • 1 roztrzepane jajko do smarowania
  • wędzona słodka papryka do posypania

Przygotowanie:

W misce mieszamy mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę, sól i pieprz. Zimne masło kroimy na małe kawałeczki, dodajemy do miski i palcami rozcieramy z mąką, aż powstanie masa o strukturze okruchów chleba.

W drugiej misce mieszamy dokładnie jajko, wodę i śmietanę przy pomocy trzepaczki lub widelca. Dodajemy całość do miski z mąką, mieszamy łyżką, aż połączy się w grudowate ciasto. Dodajemy szczypiorek i fetę, zagniatamy rękami w misce lub na stolnicy tak, by składniki rozprowadziły się po całym cieście (nastąpi to szybko, po kilkunastu zagnieceniach).

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.

Ciasto rozpłaszczamy dłońmi lub przy pomocy wałka na grubość około 2.5 cm. Używając szklanki lub okrągłej obręczy do wycinania ciasteczek wycinamy krążki o średnicy około 5 cm (mogą być większe, do 7 cm). Resztki ciasta ponownie zagniatamy, rozwałkowujemy i wycinamy skony, aż skończy się ciasto. Ostatni skon jest zawsze bezkształtnym potworem, ale nie szkodzi.

Skony układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, zostawiając około 3 cm odstępu między nimi (skony nieco urosną). Smarujemy po wierzchu roztrzepanym jajkiem i posypujemy papryką. Pieczemy w 200 stopniach 12-15 minut. Skony powinny być zrumienione i chrupiące na wierzchu, a mokre i ciągnące w środku.

Podajemy na ciepło. Można je podawać same lub z jakimś masłem ziołowym – wtedy ciepłego skona rozrywa się na pół i smaruje masłem, które natychmiast się rozpuszcza i zaczyna pięknie pachnieć i…

Przepraszam, idę robić skony.

Gotowe skony

* Niepotrzebne jest wszystko, ale można coś skreślić.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑