Szukaj

Cztowiek Ser

Czy wszystko jest lepsze, jeśli dodać do tego ser?

Tag

śmietana

Skony cheddarowe

ze słonecznikiem i dynią!

Skony cheddarowe
Skony cheddarowe

Piątkowy wieczór.

Niektórzy ludzie wychodzą na dancing, inni idą do kina. Ci, co mają dzieci, usypiają dzieci. Ci, co nie mają, oddają się różnym mniej lub bardziej lubieżnym przyjemnościom. Takoż i ja się mniej lub bardziej lubieżnym oddaję, czemu by nie, skoro piątkowy wieczór.

Ja się dla przyjemności zamykam w piątkowy wieczór w kuchni i przygotowuję cheddarowe skony. Pisałam ostatnio, że kilka prób już podjęłam ze skutkiem co najwyżej mizernym, a koncept tak doniosły, jak cheddarowe skony, zasługuje jednak na to, by dążyć do jego doskonałości. Dążyłam, dążyłam, i oto dziś, w piątek wieczorem, stworzyłam skony idealne.

Słucham więc sobie ścieżki dźwiękowej do „True Detective” (OMÓJBOŻEJAKITOBYŁWSPANIAŁYSERIAL,CONIE?), trę ser, rozcieram masło i dumam nad tym, dlaczego moje poprzednie próby skonowe były tak nieudane. I otóż wiem: założyłam bowiem, że przepisu należy szukać na stronach amerykańskich, no bo przecież Ameryka serem i skonami stoi. Zapomniałam, że Ameryka jako ogół o gotowaniu pojęcie ma mizerne i do wszystkiego wrzuca tony masła (0% tłuszczu i kalorii), zupełnie ignorując taką drobnostkę, jak smak jedzenia. Joy the Baker jest naturalnie wyjątkiem, ale ona na pewno ma jakieś polskie korzenie.

Przepis na skony znalazłam w osiedlowym Lewiatanie. Mój Lewiatan to taki sklep, w którym jest absolutnie wszystko (w jednym egzemplarzu, ale jest) zmieszczone na powierzchni 5 m kwadratowych. Sklep jest wielopoziomowy (tzn. w jednym miejscu znajdują się bezsensowne schodki), a alejki ewidentnie jednoosobowe. Ruch odbywa się w jedną stronę. Kto czegoś zapomniał, musi obejść cały sklep dookoła. Nie ma zawracania, zatrzymywania się na zbyt długo, wchodzisz i krążysz jak jakaś mucha po zamkniętym słoiku. Paranoja, ten Lewiatan.

Na wejściu jednak Lewiatan ma skrzynki z piwem (stanowiące niczym góry naturalną barierę i chroniące klientów przed przechodzeniem alejką w złym kierunku) oraz stojak z prasą różnorodną. W tym stojaku zaś: wydanie specjalne 2/2015 moje gotowanie pod tytułem „Chleby i bułki własnego wypieku”. Na stronie 32 – cud ukryty pod nazwą „bułki słonecznikowe”. Trochę go poprawiłam, trochę dostosowałam, aż wreszcie, Panie i Panowie, skony cheddarowe!

Tuż przed wrzuceniem do pieca
Tuż przed wrzuceniem do pieca

Zatem: przepis!

Skony cheddarowe

Porcja na 9 skonów dla 2-4 osób

Ciasto można przygotować wieczorem poprzedniego dnia, a skony upiec na śniadanie

Składniki:

  • 100 g zimnego masła
  • 300 g mąki
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml śmietany 12%
  • 50 g ziaren słonecznika
  • 20 g pestek dyni
  • 100 g cheddara

Przygotowanie:

Zimne masło kroimy w kosteczkę. W misce mieszamy mąkę, sól i proszek do pieczenia, dodajemy kosteczki masła i rozcieramy palcami, aż powstanie konsystencja okruchów chleba. Dodajemy śmietanę z kubeczka (kubeczka nie wyrzucać, przyda się!), 2/3 startego na grubych oczkach sera i pestki słonecznika. Całość mieszamy, a potem zagniatamy na grudowate ciasto. Ciasto będzie twarde i zwarte.

Na tym etapie ciasto można włożyć do miski, przykryć folią spożywczą i schować do lodówki na noc. Rano ciasto wyciągamy i od razu przechodzimy do dalszego przygotowywania (jedyny minus jest taki, że ciasto będzie zimne i trudniej będzie się formowało).

Z ciasta formujemy 9 równych kulek, lekko je spłaszczamy na kształt bułeczek. Układamy w sporych odstępach na blasze do pieczenia wyłożonej papierem lub podkładką silikonową. Wierzch skonów smarujemy resztkami śmietany z kubeczka, posypujemy pestkami dyni i resztą startego sera. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30 minut.

Skony muszą trochę wystygnąć, bo inaczej będą się rozpadać przy krojeniu. Najlepsze są na ciepło z samym masłem albo pomidorem.

Smacznego!

Pyszny skon
Pyszny skon
Reklamy

Kisz lotaryński

czyli kisz z boczkiem!

– Zjadłbym dziś coś dobrego. Z mięsem najlepiej.

– To może kisz?

– Może być kisz.

– To może taki z karczochami?

– …chciałbym z mięsem jakiś.

– To może z pomidorami i ricottą?

– …no, może być też, ale ja bym chciał z mięsem.

– No to lotaryński.

– Jest w tym mięso?

Otóż jest. Jest w tym boczek, jajka i ser – czy więc kisz lotaryński nie jest z definicji pyszny? Jest!

Ciasto kruche przygotowuję sobie trochę wcześniej, niech porządnie zmarznie w lodówce. Wystawiłabym je na balkon, ale boję się, że mi zamarznie. Innymi słowy: zima.

Zima nadeszła, śnieg spadł, jest mokro i zimno, więc trzeba jeść dobre rzeczy, żeby choć trochę poprawić sobie humor. Dlatego u nas kisz lotaryński, czy też pewna jego odmiana, bo ciężko powiedzieć, żeby istniał jakiś przepis doskonały. Podstawą takiego kisza jest masa jajeczna, boczek i ser, a cała reszta to już wariacje na temat – jak to bywa często w przypadku dań podstawowych.kisz_loretanski

Do kisza wypijemy wino, bynajmniej nie lotaryńskie, a słowackie, przywiezione z zimowych szabrów w stolicy naszych południowych sąsiadów. I choć nigdy w życiu bym nie powiedziała, że Słowacja kojarzy mi się z winem i serem – raczej zawsze z piwem i mięsem – to po tej wizycie zmieniłam zdanie. Słowacy nadal kochają Kozela i Sarisa, nadal lubią (podobnie jak ich sąsiedzi zza miedzy, Czesi) dziczyznę w każdej postaci, ale wino i ser! Ludzie drodzy, wino i ser na Słowacji! Poezja!

Słowacy wykorzystali fakt, że są te kilka stopni na południe i robią wino. Do wina podają świetne owcze i kozie sery i opracowali mnóstwo wspaniałych przepisów, w których ser gra pierwsze lub drugie skrzypce. O kuchni słowackiej napiszę wkrótce dłuższego posta, popróbujemy też słowackich potraw serowych.

Tymczasem idę wymieszać jajka z mlekiem i serem, wytopić tłuszczyk z boczku i podpiec spód pod kisz.

Ach, cóż to będzie za kisz…!

 

Kisz lotaryński

Porcja dla dwóch osób. Uwaga: ciasto należy przygotować około pół godziny wcześniej

Składniki:

Ciasto:

  • 120 g zimnego masła
  • 225 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 4-6 łyżek zimnej wody

Nadzienie:

  • 200 g boczku pokrojonego w kostkę
  • 2 jajka + 2 żółtka
  • 200 ml śmietany 18%
  • 200 ml mleka
  • 1/2 łyżeczki białego pieprzu
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 100 g startego żółtego sera, np. cheddara lub ementalera

Przygotowanie:

Masło kroimy w kosteczkę, mąkę przesiewamy do miski i mieszamy z solą. Dodajemy masło, rozdrabniamy palcami, aż powstaną okruchy. Dodajemy po łyżce wodę, aż da się uformować gładkie ciasto. Formujemy okrągły placek, przykrywamy folią i schładzamy w lodówce około pół godziny.

W międzyczasie wytapiamy boczek na suchej patelni, aż się ładnie zrumieni. W misce mieszamy jajka, żółtka, śmietanę, mleko i przyprawy.

Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Ciasto rozwałkowujemy, wykładamy nim formę do pieczenia. Robimy dziury na dnie, obciążamy fasolą na papierze do pieczenia i pieczemy przez 8 minut. Po tym czasie zdejmujemy obciążenie i pieczemy spód jeszcze 8 minut. Zmniejszamy temperaturę do 180 stopni, wyjmujemy spód.

Na spód wykładamy boczek, posypujemy wszystko startym serem i zalewamy masą śmietanowo-jajeczną. Pieczemy 30-40 minut w 180 stopniach. Podajemy na gorąco jako danie główne lub na zimno jako przekąskę.

 

kisz_lotarynski

Gryczane naleśniki z duszonym porem

szynką i serem!

Naleśniki gryczane są super. Mają lekko orzechowy posmak, smaży się je bez tłuszczu, są elastyczne i ładnie wyglądają. Można je napakować różnymi farszami i brzmieć wielce dystyngowanie, bo jednak „naleśnik z porem” nie brzmi tak dobrze jak „gryczany naleśnik z porem”. Ten drugi ma w sobie jakąś elegancję, jakąś moc. Nie ma natomiast w sobie glutenu.

Przepisów na naleśniki gryczane jest w internetach miliony, ja nie mogłam się na żaden zdecydować, więc ostatecznie wymyśliłam własny na bazie tego, co robią inni. Wymieszałam wszystko, odstawiłam na pół godziny i smażę.

Rozgrzewam patelnię (mam taką specjalną, do naleśników, kupiłam kiedyś z jakąś mąką w promocji).

Wylewam pierwszą chochelkę ciasta.

Niecierpliwię się.

Niecierpliwię się.

Zaczynam za wcześnie dłubać w naleśniku, patelnia była za mało rozgrzana, jednym słowem, wyszło mi to:

nalesnik_spalony

 

Cóż, pierwszy naleśnik (w tym wypadku również patelnia) zawsze na straty. Ale nic to! Rozgrzewam drugą patelnię, tym razem porządnie. Naleśniki smażą się jak złoto! Jeszcze tylko farsz i starty żółty ser, zapieczemy to wszystko razem… Palce lizać!nalesniki_farsz

Z podanych składników wychodzi 11 naleśników (w tym jeden zepsuty). Składniki podane na farsz wypełnią 5 naleśników.

Co tu dużo gadać: przepis!

 

Gryczane naleśniki z duszonym porem

Porcja dla 2 osób – 5 naleśników, drugie 5 zostanie

Składniki:

Naleśniki:

  • 1 szklanka (250 ml) mąki gryczanej
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 jajko
  • 1 i 1/2 szklanki zimnej wody
  • pół łyżeczki soli

Farsz i dodatki:

  • 100 g pora
  • 90 g szynki
  • łyżka oliwy
  • 3 czubate łyżki kwaśnej śmietany 18%
  • 30 g żółtego sera (np. pecorino)
  • sól, pieprz

 Przygotowanie:

Mieszamy w misce wszystkie składniki ciasta na naleśniki, miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na co najmniej pół godziny (ciasto zmieni konsystencję).

Kroimy pora na piórka a szynkę w kosteczkę. Rozgrzewamy na patelni łyżkę oliwy. Podsmażamy pora, aż się zeszkli, około 4 minuty. Dodajemy szynkę, sól, pieprz i śmietanę. Dusimy pod przykryciem przez 10 minut, aż por zupełnie zmięknie.

Ciasto na naleśniki mieszamy, jeśli jest za gęste, dodajemy odrobinę wody. Naleśniki smażymy z obu stron na dobrze rozgrzanej, nieprzywierającej patelni – nie ma konieczności smarowania patelni tłuszczem. Naleśniki gryczane smażą się chwilę dłużej niż zwykłe.

Wykładamy na środek naleśnika po 2 czubate łyżki farszu, zawijamy i układamy obok siebie w naczyniu żaroodpornym. Posypujemy żółtym serem, zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 15 minut.

Smacznego!


nalesniki

 

Farfalle z pieczarkami

i sosem z gorgonzoli.

Pleśniowy serze, znów się spotykamy! Spotykamy się w towarzystwie pieczarek, gdyż jest to towarzystwo godne i urokliwe.

Ostatnio zapomniałam dodać soli do wody na makaron. Tym razem – pamiętając poprzedni przypadek – sypnęłam nieco zbyt szczodrze… Jeśli na dnie Twojego garnka jest warstwa soli, to wiedz, że coś się dzieje (konkretnie dodałeś/łaś za dużo soli). Tak więc ekspresowo wymieniam wodę na makaron, podczas gdy serowo-pieczarkowy sos dochodzi sobie powolutku na małym ogniu…sos_pieczarki

Przedtem jednak trzeba usmażyć pieczarki. Gdzieś słyszałam coś takiego, że pieczarek nie można „stłaczać”. W ogóle jest to dziwne słowo i koncepcja mi nieznana. Że niby pieczarki będą lepsze, jak będziemy smażyć po cztery plasterki, a nie całe garście naraz.

W ogóle w to nie wierzę. Faktem jednak jest, że nie należy pieczarek solić przed podsmażeniem, bo wycieknie z nich woda i zamiast się smażyć, będą się dusić. Sól dodajemy więc na sam koniec.

Tylko popatrzcie na ten sos. Pieczarki, kwaśna śmietana, ser. Czy można chcieć więcej? Czy w ogóle trzeba?

Odpowiedzi na te dramatyczne i retoryczne pytania udzieli nam przepis!

Farfalle z pieczarkami

Porcja dla dwóch osób

Składniki:

  • 150 g makaronu farfalle kolorowego
  • 10 małych pieczarek
  • 40 g sera gorgonzola
  • łyżka oliwy
  • 50 ml kwaśnej śmietany 12%
  • świeżo mielony pieprz i sól
  • kilka listków rukoli

Przygotowanie:

Nastawiamy osoloną wodę na makaron. Pieczarki myjemy, kroimy na dość grube plasterki. W głębszej patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy pieczarki i smażymy na większym ogniu około 4 minut, aż zmiękną i zarumienią się. Dodajemy śmietanę i pokrojony ser, odrobinę soli i pieprzu, mieszamy i na małym ogniu gotujemy, aż ser się rozpuści, a wszystkie składniki połączą.

Makaron gotujemy al dente, odcedzamy, przekładamy z powrotem do garnka. Dodajemy sos, mieszamy dokładnie, dodatkowo oprószając świeżo mielonym czarnym pieprzem.

Wykładamy na talerze i dekorujemy listkami rukoli.

 

farfocle_z_pieczarkami

 

 

Blog na WordPress.com.

Up ↑